W poniedziałek nasz Czytelnik, pan Grzegorz, zwracał uwagę, że w Strzelcach Małych w gminie Masłowice pracownicy firmy budującej chodnik i zatoki autobusowe nagle zniknęli i zostawili po sobie niezły bałagan.
Jego zdaniem pewnie pracują na innej inwestycji, a ten plac budowy zostawili w stanie, który zagraża przechodniom.
Zapytaliśmy o tę sytuację w łódzkim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Dzisiaj rzecznik łódzkiej GDKKiA Maciej Zalewski wyjaśnia, że jeden wykonawca buduje w sumie 19 zatok autobusowych wzdłuż drogi krajowej nr 42. I na 99 procent pracownicy są teraz w innym miejscu, ale nie na innej budowie.
Dodaje, że to wciąż plac budowy i siłą rzeczy nie będzie wyglądał jak gotowy chodnik. Jednak wykonawcy zwrócona zostanie uwaga, by, jeśli gdzieś prace będą przerywane na jakiś czas, pozostawić to miejsce w jak najlepszym porządku, na ile to oczywiście możliwe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czytelnicy gazety to taki żywy monitoring, często z poduszeczkami na parapecie, jak w kabarecie Neonówka. W domu, mieszkaniu czy na podwórku bałagan, pranie, drobne roboty czekają tygodniami, wnuki omijane szerokim łukiem, ale najważniejsze to, co za oknem, na ulicy, na placu budowy. Ile to trzeba mieć czasu wolnego i się nudzić, aby takimi sprawami się zajmować.
Czytelnicy gazety to taki żywy monitoring, często z poduszeczkami na parapecie, jak w kabarecie Neonówka. W domu, mieszkaniu czy na podwórku bałagan, pranie, drobne roboty czekają tygodniami, wnuki omijane szerokim łukiem, ale najważniejsze to, co za oknem, na ulicy, na placu budowy. Ile to trzeba mieć czasu wolnego i się nudzić, aby takimi sprawami się zajmować.