Pan Krzysztof odebrał dzisiaj telefon i usłyszał, że ktoś włamał się na jego bankowe konto. Najpierw porozmawiał z oszustem, a potem na swoim profilu opisał metodę, którą przestępcy starają się dostać do cudzych pieniędzy.
- Dzwoni telefon z numeru stacjonarnego z warszawskim kierunkowym 22 - pisze Krzysztof Tutaj. - Pan przedstawia się jako młodszy przedstawiciel centrali banku, akurat podał mój bank i moje nazwisko. Poinformował mnie, że prawdopodobnie mam włamanie na konto. Czy znam jakąś Annę Sosnowską. Nie, więc szereg pytań, czy ktoś ma dostęp do moich danych, dowodu, numeru konta, numeru karty itd. - wylicza. - Próbował zdobyć stan konta, ostatni przelew, oczywiście w celu porównania z jego danymi. Niestety, musiałbym się rozłączyć i sprawdzić logując, więc zrezygnował. Stwierdził, że on już potwierdził, że to próba oszustwa i przełączy mnie do starszego konsultanta.
Kolejny rozmówca, a właściwie oszustka, to kobieta. - Starsza kobitka poinformowała już rzeczowo, że pani Anna logując się na moje konto próbowała wziąć kredyt na 700 zł, ale ten telefon nie był zaufany. Po serii również pytań kto ma dostęp do danych logowania, może do telefonu, pani powiedziała, że sprawę przekażą policji i za kilka dni mam się zgłosić na komendę.
Pan Krzysztof usłyszał, że ze swojej strony uruchamiają całkowicie za darmo ubezpieczenie konta, trzeba będzie tylko potwierdzić, że urządzenie jest zaufane. - I że ogólnie przyjdzie SMS z dokładną instrukcją, a w razie problemów można dzwonić na infolinię.
Pan Krzysztof nie okazał się łatwym celem. Zaczął zadawać szczegółowe pytania o zabezpieczenia, o zaufane urządzenia itp. - I chyba pani zrezygnowała, bo telefon się urwał i nie dostałem nawet sms-a.
Potem radomszczanin zadzwonił do swojego doradcy finansowego w banku i tylko upewniał się, że to było oszustwo. Kobieta, która mu doradza, poprosiła, że zadzwonił jeszcze na infolinię centrali banku.
- Uważajcie na siebie - pisze na koniec pan Krzysztof.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze