Jednym z ograniczeń w walce z epidemią koronawirusa są wyjścia z domu tylko w uzasadnionych przypadkach. Na przykład na zakupy. W końcu trzeba jeść. - Ale to nie znaczy, że teraz seniorzy powinni blokować sklepy - pani Agnieszka nie kryje irytacji. - A okazuje się, że grupa najbardziej zagrożona nic sobie z tego nie robi i zamiast siedzieć w domach chodzi do supermarketów kiedy chce!
Seniorzy, którzy ukończyli 65 lat, mają sklepy tylko dla siebie w godzinach od 10 do 12. Wtedy do środka nie zostanie wpuszczony nikt inny. Po to, żeby starsze osoby mogły spokojnie i bez kontaktu z innymi klientami kupić to, co jest im niezbędnie potrzebne.
- Dzisiaj mój mąż pojechał do sklepu kilka minut po 9 rano - opowiada pani Agnieszka. - I też nie dla zabawy, tylko kupić jedzenie. Spodziewał się, że postoi w kolejce, bo ludzie wpuszczani są w określonej liczbie, ale nie tego co się stało.
Jak opowiada radomszczanka, najpierw długo czekał na wózek, a o godzinie 10 do środka wpuszczano już tylko seniorów. A wtedy zrobiło się gorąco.
- I ok, takie są zasady, tylko że w tej samej kolejce, w której stał mój mąż, od 9 stało mnóstwo starszych osób. One nie przyszły o 10, kiedy spokojnie mogłyby zrobić zakupy. Od rana widać je wszędzie. Padło wiele mocnych słów, bo trudno się nie zdenerwować w takie sytuacji. Stoisz godzinę w kolejce, a i tak niczego nie kupisz. Mąż wrócił, a po 12 znów pojedzie do sklepu. I na pewno będą tam też mieszkańcy w wieku powyżej 65 lat, bo przecież nikt im po południu zakupów robić nie zabroni. Wygląda to tak, że oni mają większe prawa. Mogą iść do sklepu kiedy chcą, a innym będzie się zamykać drzwi przed nosem, bo wybiła 10.
Pani Agnieszka mówi, że nie tak powinno to wyglądać. - Starsze osoby powinny robić zakupy w tych dwóch, specjalnie dla nich wyznaczonych godzinach. Bezpiecznie dla siebie i innych. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze