Jeden z radomszczańskich wieżowców, sobota, późny wieczór. Pod klatkę podjeżdża karetka pogotowia, załoga w kombinezonach. Na dół sprowadzają dwie osoby. W poniedziałek rano klatka schodowa i winda zostają zdezynfekowane. - Dlaczego dopiero teraz? - denerwują się mieszkańcy.

(fot. Pixabay)
Mamy kolejne przypadki osób zakażonych koronawirusem. Potwierdzone. W sumie do tej pory 11. Kilka osób w powiecie, kilka w mieście. Wśród nich także dwie osoby z wieżowca przy Piastowskiej, które zostały zabrane do szpitala w sobotę między 22 a 23.
W poniedziałek rano prezes spółdzielni nakazał dezynfekcję klatki schodowej i windy.
- Dlaczego tak późno? - pytają mieszkańcy bloku. I nie kryją swojego oburzenia i strachu. - Przecież przez całą niedzielę ludzie dotykali poręczy, jeździli windą, tą samą, którą ta zarażona para. Takie rzeczy trzeba robić natychmiast! Nie wolno czekać, bo na co? Żeby było więcej chorych?
Prezes spółdzielni Mostostalowiec Zbigniew Knaś nie chce tej sytuacji komentować, mówi tylko, że każdy powinien robić co do niego należy i nie siać niepotrzebnego zamętu. On swoje zrobił. Otrzymał informację, dezynfekcja została przeprowadzona.
O sytuację z weekendu pytamy także rzecznika prasowego Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej - czy spółdzielnia mogła, albo powinna zostać poinformowana wcześniej? Jeszcze w sobotę wieczorem lub w niedzielę rano, żeby zabiegi dezynfekcyjne przeprowadzić jak najszybciej?
Zbigniew Solorz obiecał, że ustali przebieg wypadków i oddzwoni, żeby nas poinformować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze