Swój wpis na facebooku pani Klaudia zatutułowała „żalpost". Klientka kilka tygodni temu, zachęcona reklamą nawozu pod marką PGK-uś, zakupiła go do swojego ogródka. Chciała wzbogacić w naturalne wartości odżywcze glebę przed siewem i sadzeniem.
„No wspaniały produkt, który zasili Wasz ogródek w gotowy kompost. Nic tylko siać, sadzić i czekać na obfite plony. A nie, czekajcie. Najpierw musicie wydłubać z tego wytworu (który nabyć możecie drogą kupna, za pieniądze...) miliony kawałków foliowych worków, ale przede wszystkim mnóstwo, małych, średnich i większych odłamków szkła."
Znaleziska zaprezentowała na zdjęciach. Wśród nich znajdują się pokaźne, szklane kawałki, które podczas plewienia mogą wyrządzić krzywdę ogrodnikowi.

Klientka złożyła reklamację. Została przez PGK uznana. W ramach rekompensaty klientka otrzymała zwrot połowy kosztów zakupu. Pod wpisem na portalu pojawiły się komentarze, w których inna nabywczyni również skarży się na jakość produktu. „4 rok wybieram z ziemi, do tej pory wychodzą nigdy więcej tego nie kupiłam, zawsze po deszczu coś jeszcze wypełznie".
Jak do skarg ustosunkowuje się przedstawiciel firmy odpowiedzialny za jej promocję - Kamil Bugdal?
- Jest nam bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Jak do tej pory nie mieliśmy żadnego podobnego przypadku, dlatego podjęliśmy się dogłębnej analizy przypadku pani Klaudii i z właściwą skrupulatnością przeprowadziliśmy proces reklamacyjny. Jesteśmy zdziwieni powrotem sprawy po upływie miesiąca od jej załatwienia, gdyż w tamtym momencie pani Klaudia nie zgłaszała żadnych dodatkowych roszczeń w zakresie uzyskanego zadośćuczynienia ani sposobu przeprowadzenia reklamacji przez naszych pracowników. Co więcej wyraziła swoje zadowolenie przesyłając do nas wiadomość e-mail z podziękowaniem za załatwienie sprawy – mówi Kamil Bugdal, kierownik działu promocji i rozwoju PGK w Radomsku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze