Reklama

Kiedy dziewczynkę potrącił samochód postawiono znak, ale to było za mało

Kilka lat temu dziewczynka wbiegła pod koła samochodu w rejonie skrzyżowania ulic Grodzkiej, Ściegiennego i Raciborskiego. Radny miejski Dariusz Kopeć poprosił, by miasto zbudowało tam progi zwalniające. Dla bezpieczeństwa. Wtedy miasto, argumentując, że nie ma to pieniędzy, postawiło znak drogowy A-17 Uwaga dzieci. Po kilku latach, i kilku kolejnych prośbach radnego, w końcu będą tam progi.

 

(Fot. DK)

Przy Grodzkiej jest plac zabaw. A to oznacza, że w tej okolicy kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność, ponieważ w każdej chwili mogą spodziewać się, że któryś z jego małych użytkowników pojawi się w pobliżu jezdni. Niestety, nie wszyscy kierowcy się do tej zasady stosowali.

Reklama

Rodzice zwrócili na to uwagę radnemu, radny napisał do władz miasta. Po raz ostatni na początku tego roku. W sprawę zaangażowała się też radomszczańska policja. Naczelnik wydziału wydziału ruchu drogowego Mariusz Pawłowski przyjrzał się sytuacji drogowej w tej części miasta. I stwierdził, że progi zwalaniające poprawią sytuację pieszych.

Sprawą zajęła się Komisja Bezpieczeństwa Publicznego, i w końcu zdecydowano: trzeba progi zamontować. Na trzech ulicach: Grodzkiej, Ściegiennego i Raciborskiego.

Reklama

Radny Dariusz Kopeć przyznaje, że trwało to kilka lat, ale i tak bardzo się cieszy, że w końcu się udało. Cieszą się też rodzice dzieci, które z placu zabaw korzystają.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości