- Radomszczańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami od lat pomaga bezdomnym zwierzętom z terenu Radomska i powiatu. Niestety, nie ma pieniędzy na dalsze leczenie i utrzymanie zwierząt. Wolontariusze proszą o pomoc, dla nich każda złotówka ma ogromne znaczenie - mówi jedna z wolontariusze Karolina Musiał.
I dodaje, że RTOnZ zna wielu radomszczan, bo to jedyna tego typu organizacja w naszej okolicy, które od ponad 20 lat pomaga zwierzętom.
- Trudne czasy, wysoka inflacja powoduje, że organizacji z roku na rok jest coraz trudniej pomagać potrzebującym zwierzętom - nie ukrywa.
I wylicza, że zabiegom sterylizacji i kastracji poddano ponad 1500 kotów i psów. Leczono około 1300 zwierząt, z czego ponad 1200 trafiło do nowych domów. Jednak ceny stale rosną, koszty znacznie przekraczają możliwości finansowe.
- Dwa lata pandemii, kryzys gospodarczy, inflacja, wojna na Ukrainie. Te wszystkie czynniki w różny sposób powodują, że wpłat od darczyńców jest znacznie mniej niż w latach ubiegłych. W tym czasie ceny usług weterynaryjnych, karmy, żwiru rosną. Długi u weterynarza sięgają tysięcy - mówi Gazecie prezeska RTOnZ Andżelika Chodorek. - Koszt wyżywienia i żwirku dla blisko 80 kotów, które przebywają w kociarni jest ogromny, nie mówiąc już o kosztach weterynaryjnych. Ciężko decydować między leczeniem zwierząt a ich karmieniem. Nasza sytuacja jest tragiczna - podkreśla. - Nie mamy pieniędzy na podstawowe potrzeby naszych podopiecznych. Nasze zapasy się kończą, a konto jest puste. Ostatnie puszki zostaną otwarte w ciągu kilku dni, a co potem? Nie myślimy już o zapłacie długów u weterynarza. Teraz myślimy jak przetrwać ten trudny czas. Mamy koty, które wymagają pilnego leczenia, ale jak mamy im pomóc, skoro nie mamy nawet złotówki na koncie.
Towarzystwo utworzyło zbiórkę - z serdeczną prośbą o wsparcie finansowe ich codziennej walki o lepsze jutro dla mniejszych braci.
- Mamy wiele sympatyków. Może ktoś z państwa byłby wstanie zorganizować zbiórkę karmy dla naszych kociaków wśród swoich znajomych, sąsiadów albo w miejscu pracy? - pyta pani Andżelika. - Może ten artykuł dotrze do firm, które zechciałby nas wesprzeć.... Działamy charytatywnie i utrzymujemy się tylko i wyłącznie z pomocy dobrych ludzi. Wierzymy że uda nam się przetrwać ten kryzys. Jeśli ktoś chciałby podarować nam karmę również będziemy ogromnie wdzięczni. Najbardziej potrzebujemy mokrą karmę, puszki, saszetki, ale oczywiście będziemy wdzięczni za każdą pomoc.
W sprawie pomocy można kontaktować się pod numerem telefonu: 695752709.
apelują wolontariusze Radomszczańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Link do zbiórki znajduje się TUTAJ.
Ogłoszenia podopiecznych do adopcji znajdują się na profilu RTOnZ (https://www.facebook.com/RTOZ.Radomsko). Kontakt w sprawie adopcji: 695 752 709.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nie mozna uspic tego zwierzynca? 80kotow, to dosc sporo do utrzymania.
Jak będziesz chorował to też się uśpij, żeby nie obciążać systemu i innych.
Ja place na swoje ubezpieczenie zdrowotne, plus tak zbam o rodzine, zeby oni chcieli mi pomoc jak bede w potrzebie. A swoja droga, eutanazja powinna byc legalna, bo jak bede w stanie agonalnym i ciezarem dla bliskich, to bede egzystowal jak te kotki na lasce "fundacji"...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dokladnie! Dokarmiane pod kazdym blokiem i domeme, mnoza sie a pozniej: panie pomóż, daj na karme, bo zwierzatka glodne.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Teraz Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami krzyczy POMOCY. A gdzie byliście gdy kilka m-cy temu próbowałem się z Wami skontaktować telefonicznie w sprawie porzuconych dwóch szczeniąt. Pomimo wielu prób do dziś nikt do mnie nie odzwonił. Ratowanie zwierząt to chyba dla was drugorzędna sprawa liczy się tylko kasa.
W każdej gminie,mieście są środki na sterylizację zwierząt. Ludzie o tym nie wiedzą a oni milczą bo i po co kogoś uświadomić. Tak więc warto otworzyć buzię i sięgnąć po pomoc.
To nie mozna uspic tego zwierzynca? 80kotow, to dosc sporo do utrzymania.
Jak będziesz chorował to też się uśpij, żeby nie obciążać systemu i innych.
Ja place na swoje ubezpieczenie zdrowotne, plus tak zbam o rodzine, zeby oni chcieli mi pomoc jak bede w potrzebie. A swoja droga, eutanazja powinna byc legalna, bo jak bede w stanie agonalnym i ciezarem dla bliskich, to bede egzystowal jak te kotki na lasce "fundacji"...