Reklama

Inwazja kosmitów - napisał radomszczanin w mailu do kilkudziesięciu gmin

- To miał być żart, przecież to nie jest petycja - mówi Gazecie radomszczanin, który napisał mail, dołączył do niego zdjęcia, i wysłał do samorządów w powiatach radomszczańskim, bełchatowskim i piotrkowskim. - Myślałem, że urzędnicy zdają sobie sprawę, że mój mail nie spełnia wymogów formalnych i trafi do kosza, tymczasem oni potraktowali go poważnie. Powtarzam, bez podstaw. Musiałem im wytłumaczyć, że to żart.

Radomszczanin 1 maja był w Łodzi. Był wieczór, około godz. 21.30, on spacerował po parku Dworek Lisnera przy skrzyżowaniu Chocimskiej i Karpackiej. Spojrzał w niebo, zobaczył coś, co wydało mu się podobne do UFO, więc wykonał zdjęcie.

Reklama

„W ocenie wnioskodawcy zdjęcie jest dowodem inwazji kosmitów, która może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ochrony obywateli. Jednostki samorządu terytorialnego powinny być na takie niebezpieczeństwo odpowiednio przygotowane” - pisze w petycji. Bo właśnie „Petycję w sprawie inwazji kosmitów” do gmin wysłał. Wnosi o „podjęcie szczególnych środków dotyczących przeciwdziałaniu inwazji kosmitów”.

- Przyznaję, że trochę mi się nudziło, kwarantanna daje się wszystkim we znaki - mówi Gazecie. I wyjaśnia: - Na petycji nie ma ani mojego własnoręcznego podpisu, ani podpisu elektronicznego. A to oznacza, że nie spełnia wymogów formalnych i jako petycja traktowana być nie może. Spodziewałem się co najwyżej maili z prośbą o uzupełnienie braków. Tymczasem niektóre samorządy odpisały, że UFO to sprawa dla organów państwowych a nie niższego szczebla.

Reklama

Niektóre gminy potraktowały mail bardzo poważnie. Jak petycję. Trafiła ona do gminnych Biuletynów Informacji Publicznej, a to oznacza, że zajmą się nią odpowiednie komisje, a potem trafi ona na sesję Rady Gminy.

- Gdyby nie informacja, że to żart, sprawą zajęłaby się komisja - mówi Gazecie sekretarz gminy Wielgomłyny, gdzie także trafiła petycja radomszczanina. - W piśmie była mowa o zagrożeniu dla obywateli, należało je potraktować poważnie. Autor tego maila, jako osoba z wykształceniem prawniczym, powinien zdawać sobie sprawę z tego co robi. To było, mówiąc najdelikatniej, nieodpowiedzialne, żeby nie użyć innych słów, które cisną się na usta.

Reklama

W Wielgomłynach sprawa zakończona. W innych gminach jeszcze się zastanawiają.

- Kiedy dostałem te odpowiedzi z gmin i zobaczyłem, że oni traktują to poważnie, chociaż jeszcze raz mówię, że nie powinny, odpisałem im, że to żart. Skoro nie zrozumieli, trzeba im to wytłumaczyć. Drugi raz pewnie nie będę żartował, skoro w urzędach nie mają poczucia humoru – zapowiada mieszkaniec Radomska.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości