Po kolejnych przetargach na inwestycje z Polskiego Ładu samorządy tną zadania, szukają innych źródeł finansowania, negocjują. Czekać nie chcą, bo pieniądze przepadną. Zrezygnować też nie, bo później pieniędzy może nie być wcale.
Jeszcze w ubiegłym roku gminy wnioskowały o środki na inwestycje w ramach rządowego funduszu zwanego Polskim Ładem. Wówczas ceny materiałów i usług były niższe. Inflacja sprawiła, że kosztorysy gmin i kalkulacje firm się rozjechały.
W ramach funduszu każdy samorząd mógł złożyć trzy wnioski w trzech zakresach finansowych: do 5, 10 i 30 mln zł. W zależności od wyboru sektora inwestycyjnego gmina musiała w każdym zadaniu dysponować wkładem własnym od 5 do 15 procent.
Inwestycje w ramach Polskiego Ładu są realizowane przez samorządy na podstawie promesy. To zobowiązanie organu państwowego do wypłacenia pieniędzy za wykonane......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 60% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze