Reklama

Czytelnik: - Stoją i gniją, nikt się niemi nie interesuje. Policja: - Interesuje. To sprawa zarządcy drogi, ale zawsze to sprawdzamy

Stoją tak tydzień, dwa, kilka miesięcy, czasem nawet lat. Obrastają trawą i rdzą. Niszczeją w oczach. Właściciele już dawno o nich zapomnieli. Teraz nie są już ich problemem.

- Ten Volkswagen stoi tu już jakiś czas, co po nim wyraźnie widać - mówi nasz Czytelnik. - Stoi na trawniku, więc nie jest prawidłowo zaparkowany. Ciekaw jestem, jak długo jeszcze będzie stał i się rozpadał. I kto powinien się nim zainteresować?

Radomszczanin zwraca uwagę, że przecież ktoś kiedyś w końcu będzie musiał taki wrak usunąć.

- A wtedy zapłacimy wszyscy, bo pójdą na to pieniądze z publicznej kasy, a nie z prywatnej. A przecież auto ma właściciela, który może kiedyś gdzieś wyjechał, ale można go przecież znaleźć. Dzisiaj trudno się tak całkowicie zgubić.

Reklama

Nasz Czytelnik przesyła też zdjęcie innego porzuconego samochodu. Ten od jakiegoś czasu jest przez kogoś niszczony, wybito w nim szybę.

Pytamy aspiranta Dariusza Kaczmarka, oficera prasowego KPP Radomsko, co się powinno w takiej sytuacji wydarzyć.

Wyjaśnia, że usuwaniem porzuconych pojazdów zajmuje się zarządca drogi, w przypadku Sienkiewicza urząd miasta, bo to droga miejska. Oczywiście policjanci najpierw sprawdzają, czy samochód nie jest poszukiwany, i ustalają właściciela. A kiedy już pojazd jest odholowywany na specjalny parking, są obecni na miejscu i wykonują odpowiednią dokumentację.

Reklama

Natomiast zarządcy dróg, czyli samorządy, ustalają stawki za parkowanie takich odholowanych samochodów. Potem można domagać się zapłaty od właściciela.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości