Nasz Czytelnik, pan Adrian, w niedzielę 10 listopada wieczorem informował nas, że właśnie wracał do domu, mieszka w jednym z bloków przy ulicy Brzeźnickiej, a na dużej części tej ulicy panują ciemności. Urząd Miasta wyjaśnia, co się stało.
- I od połowy wiaduktu, mniej więcej od zejścia schodami na dół, do stadionu, czyli prawie do skrzyżowania z Pajdaka, nie świeci się ani jedna latarnia - mówił Gazecie radomszczanin i dodawał, że to bardzo niebezpieczna sytuacja. - Ciemnie jest tak, że kierowca pieszego może zobaczyć w ostatniej chwili, zwłaszcza, jeśli ktoś będzie miał na sobie ciemne ubranie. A wiadomo, że ludzie w mieście żadnych odblasków nie noszą, bo i nie muszą. Trzeba jechać bardzo ostrożnie. A jeśli chodzi o pieszych, to jak ktoś się tam wybierze w taką ciemnicę, to łatwo mu coś złego zrobić.
Radomszczanin podkreślał, że jego zdaniem latarnie, które dzisiaj nie działają, nawet jeśli są sprawne, zbyt dużo światła nie dają. - Nie rozumiem jak to jest zrobione, że te stare lampy dawały więcej światła niż te nowe LED-owe. Przecież powinno być lepiej, a nie gorzej. A one tak świecą jakby chciały, a nie musiały. Jeśli ktoś wymyślił, że będzie na tych LED-ach oszczędzać, to rozumem nie grzeszy, bo przecież LED-y pobierają o wiele mniej prądu niż stare żarówki. I w końcu o bezpieczeństwo ludzi tu chodzi, prawda? - pytał nie kryjąc złości.
We wtorek 12 listopada na nasze pytania o ciemności na Brzeźnickiej odpowiedziała Karolina Turowska z wydziału promocji i informacji UM.
- To było zwarcie - mówi o przyczynach awarii. I dodaje, że została szybko usunięta, następnego dnia latarnie już działały.
Dodała, że w mieście trwa przestawianie zegarów ulicznego oświetlenia z letniego na zimowy, więc może się jeszcze gdzieniegdzie zdarzyć, że na którejś z ulic rano latarnie będą włączone zbyt długo, albo włączą się jakiś czas po zapadnięciu zmroku.
Jak mówi, trzeba to zrobić ręcznie w przypadku starych latarni, tam gdzie powstały nowe odbywa się to atumoatycznie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze