Reklama

Czytelniczka: Było po północy. Poczułam dziwny zapach. Myślałam, że może sąsiedzi palą jakieś śmieci, a to był pożar w naszej kotłowni

Jak mówi nasza Czytelniczka, było kilka minut po północy. Nie spała jeszcze. I dzisiaj się cieszy, że nie położyła się wcześniej, bo mogło się skończyć o wiele gorzej.

- Miałam szczęście w nieszczęściu.

Radomszczanka opowiada, że poczuła dziwny zapach. Najpierw pomyślała, że może ktoś z sąsiadów wrzucił do swojego pieca jakiś plastik albo inne śmieci, może płyty meblowe.

- W sumie, gdybym nie była schorowana, pewnie bym spała. I wtedy moglibyśmy zaczadzieć, bo nie sądzę, żeby płomienie dotarły z kotłowni do domu.

To tam wybuchł pożar. Jak stwierdzili strażacy, kiedy już go ugasili, w sterowniku pieca doszło do zwarcia. 

- Cierpię na poważne bóle nóg i tylko dlatego poczułam ten dziwny zapach. Mamy w domu czujniki dymu, ale nie dotarł on jeszcze do nich, więc nie zawyły. Choć jak......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 76% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości