Od wczoraj w sieci można znaleźć filmik, na którym kobieta kopie mężczyznę w twarz. - Ten filmik to sensacja. Wszyscy dobrze się bawią oglądając go, oprócz tych osób, które tam mieszkają - mówi nam mieszkanka osiedla, która podsyła link.
Wszystko się dzieje między Jagiellońską 55 a 57D, blisko Zorzy. Całe nagranie ma 18 sekund. Widać na nim młodą kobietę, która w pewnym momencie kopie w twarz albo w szyję mężczyznę siedzącego na murku. Widać, że cios był mocny. Filmik pojawił się na Spotted: Radomsko
Radomszczanka, która przysłała nam dzisiaj rano link do filmu mówi, że takie sytuacje zdarzają się tu codziennie. Mieszkańcy dzwonią na policję. - Owszem, funkcjonariusze przyjeżdżają, ale mówią, no wie pani, oni nie mają gdzie się podziać, my nie mamy skąd ściągać mandatów. Co z tego, że my ten mandat wypiszemy?
Mieszkanka zaznacza, że nie ma do policjantów pretensji, stara się ich zrozumieć. Przyjeżdżają, ale z tych interwnecji nie ma żadnych efektów.
- I to nie dzieje się od tygodnia, miesiąca, czy nawet roku. Mieszkam tam od ośmiu lat i takie problemy są od samego początku. Zawsze dzieją się w jednym miejscu, między Jagiellońską 55 a 57D, przy Zorzy. Gdy mieszkańcy idą rano do pracy, widzą ludzi na chodnikach. Jak się schodzi do piwnicy, też można się na te osoby natknąć. Były nawet zakładane domofony, by nikt nie wchodził do klatki.
Mieszkanka osiedla opowiada, że wczoraj jeden z jej sąsiadów wychodził z domu z malutkim dzieckiem. - Pod drzwiami swojego auta natknął się na pijaną osobę. Cofnął się, bo nie chciał, żeby jego córeczka widziała tego typu sytuację. Rodzice swoich dzieci w ten rejon nie puszczają, wolą iść na huśtawki gdzie indziej. Dzieci się boją. Co chwila słyszą przekleństwa i krzyki. I tu nie chodzi o żaden konflikt czy sąsiedzkie sprzeczki. Po prostu jest możliwość picia alkoholu, to piją, a wieczorem są śpiewy i krzyki. Ogólnie wielkie pijaństwo.
Dodaje, że pomocy nie ma. - Każdy mówi, że tylko by coś z tym zrobił. Gdy dzwonimy do spółdzielni, odsyła się nas na policję. Przyjeżdża dzielnicowy. Mówi, że nie ma za bardzo co z tym zrobić, bo cały czas musiałby tu ktoś stać. W ten weekend też była interwencja. Dwie kobiety zadzwoniły po policję i stały dotąd, dopóki funkcjonariusze nie rozgonili zgromadzenia.
W tym miejscu, jak mówi kobieta, zbierają się osoby młode, do 40 roku życia, bezrobotne. - To irytujące, bo chce im się dać pracę, np. wyrzucanie gruzu czy pomoc w przeprowadzce. Oni wtedy odmawiają, bo pracować nie chcą. I za chwilę proszą o dwa złote na piwo czy wino - dodaje. - Odradzam każdemu, kto chce kupić mieszkanie w tych blokach - przestrzega na koniec.
Pytamy o nagranie nadkomisarza Włodzimierza Czaplę z Komendy Powiatowej Policji w Radomsku. Policjant mówi, że nagranie widział. I wyjaśnia, że za każdym razem na początek trzeba zidetyfikować osoby, które na nim widać. Potem do nich dotrzeć, przede wszystkim, w tym wypadku, do kopniętego mężczyzny. A potem to od niego, i tego, czy doznał obrażeń i jakich, zależy co się wydarzy. Czy złoży zawiadomienie o napaści, czy uzna, że nie chce ścigania i karania sprawcy. Inaczej, jeśli doznał uszczerbku na zdrowiu. Wtedy pewne wykroczenia ścigane są z urzędu. Jak mówi nadkomisarz Czapla, w tym przypadku, jak w każdym innym, wszystko zostanie dokładnie sprawdzone.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze