W ubiegłym miesiącu wysłaliśmy mail z pytaniami do prezesa klubu RKS Radomsko, Bartłomieja Mazura. Po perypetiach i publikacji opisujących próby uzyskania wypowiedzi prezesa, Bartłomiej Mazur w piątek przed południem przesłał nam mail.
Zgodnie z życzeniem prezesa Bartłomieja Mazura, trzy tygodnie temu przesłaliśmy pytania drogą elektroniczną. W piątkowym (6 maja) mailu prezes na nie odpowiedział.
Gazeta Radomszczańska: Jest Pan prezesem od grudnia ubiegłego roku. Czy zdążył Pan zdiagnozować najważniejsze problemy klubu?
Bartłomiej Mazur: - Najważniejszą sprawą jest ciągłe poszukiwanie osób które będą pomagać w formie budowy nowej administracji oraz potencjalnych sponsorów, którzy dołożą swoją cegiełkę do budowania tego projektu i których serdecznie zapraszamy.
Czy wypracował pan taktykę prowadzenia klubu?
- Opracowanie taktyki można przypisać trenerowi i drużynie na boisku. Wizja RKS-u Radomsko w dużym skrócie – jeden cel, jeden front i dążymy do niego. Z pewnością będziemy chcieli w pewnym momencie dać szansę kolejnym młodych Żółto-Niebieskim adeptom przenosząc ich do seniorskiej drużyny. To przykład nad którym chcemy pracować, lecz potrzeba naprawdę dużo czasu, chęci obydwóch stron i cierpliwości.
Jakie zmiany, wobec poprzedniej wizji klubu, pan wprowadził?
- Nie jestem tutaj po to by robić rewolucję. Dla mnie najważniejsze jest jak najlepsze działanie całej „maszynerii” jaką jest RKS Radomsko.
Czy konieczna była reorganizacja drużyny? Jakie posunięcia kadrowe i taktyczne czekają zespół?
- W okresie zimowym nie możemy mówić o reorganizacji drużyny. Zrobiliśmy dwa transfery (Jakub Załucki obrońca i Jean Carlos pomocnik) które na tą chwilę się sprawdzają. Systematyczność i stabilizacja na kolejną rundę to najważniejszy nasz sojusznik. Dawno nie było tak spokojnego okienka transferowego.
Jak układają się pana relacje z zawodnikami i kadrą trenerską?
- W rundzie jesiennej od piątej kolejki pełniłem funkcję Kierownika Drużyny w I zespole tak więc trochę czasu spędziliśmy wspólnie podczas pierwszej części zmagań ligowych tego sezonu. Można powiedzieć że poznałem drużynę od podszewki.
Co stanowi największy atut klubu pod pana kierownictwem?
- Ciężko mi mówić o swoich osobistych atutach. Cała organizacja opiera się na paru osobach.
W głowie cały czas mam wpojone jak najlepsze podejście do klubu. Najważniejszy tutaj jest RKS.
Która z bolączek zespołu jest najtrudniejsza do naprawienia?
- Zwiększenie narzędzi administracyjnych nad którymi pracujemy, infrastruktura sportowa w mieście na tą chwilę również wymaga przebieg zmian. Lecz tego nie wykona się w pół roku bądź rok. Nie pstryknie się palcem i nie wybuduję kompleksu boisk z prawdziwego zdarzenia. Przykład pobierania Żółto-Niebieskiej młodzieży również wymaga dużej ilości czasu.
Jaki jest pana największy sukces jako prezesa?
- Nie przypisuje sobie żadnego sukcesu. Nie robię z klubu „trampoliny” dzięki której można byłoby się wybić. Dla mnie najważniejsze jest najlepsze działanie całego mechanizmu zwanym RKS Radomsko. Od Akademii Młodego Piłkarza do przede wszystkim drużyny seniorskiej.
Co uznaje Pan za porażkę w Pana dotychczasowej karierze w klubie RKS Radomsko?
- Po zakończeniu rundy zarząd usiądzie wspólnie i przedyskutuję plusy oraz minusy całego sezonu. Ja swojej obecności w klubie nie nazwałbym karierą. Tak jak napisałem wyżej – tutaj nie ma poszukiwania „trampoliny”.
Jakie wyzwania stoją przed drużyną i panem w najbliższym czasie?
- Jeszcze trochę spotkań przed nami. Ambicja i determinacja nigdy nie pozwoli na jakiekolwiek odpuszczanie lecz grę do samego końca. Dodatkowo mamy przed sobą spotkanie w ramach Wojewódzkiego Pucharu Polski (półfinał) z Orłem Nieborów na wyjeździe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze