Jak mówi nam radomszczanka, czekała około godziny, ale nikt się nie zjawił. Nie miała innego wyjścia, zadzwoniła do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Suczka w cieple i najedzona poczeka na swojego właściciela lub właścicielkę.
- Może jeśli ktoś na waszej stronie zobaczy to nagranie i zdjęcie rozpozna tę suczkę, może będzie wiedział do kogo należy - mówi Gazecie Anna Dziadkiewicz. - Może nawet sam właściciel się zorientuje?
Radomszczanka opowiada, że dzisiaj w okolicy ronda przy Targowej natknęła się na niedużą, zadbaną, ale bardzo już zmarzniętą suczkę. Pies przywiązany był do ogrodzenia.
- Ogrzewałam ją, na ile mogłam, rękawiczką, ale bardzo się trzęsła. Nie można było dłużej czekać. Musiałam zadzwonić po człowieka, który zabrał ją do schroniska. Tam jest bezpieczna - dodaje.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze