Reklama

Anna Dziadkiewicz: Jeśli nic się nie zmieni tej zimy ludzie będą zamarzać. Jeśli nic się nie zmieni, będzie protest

Polska Grupa Górnicza sprzedaje go tylko hurtownikom, składy świecą pustkami, a starsze osoby ze wsi są wykluczone, bo nie mogą kupić węgla na stronie internetowej, gdzie rządzą boty. Trzeba to zmienić, bo inaczej ludzie będą nie tylko marznąć, ale wręcz zamarzać - alarmowali w poniedziałek Anna Dziadkiewicz i Leszek Grądzik.

W poniedziałek 8 sierpnia o 17 na placu 3 Maja przed dziennikarzami stanęli Anna Dziadkiewicz, prezeska stowarzyszenia Zjednoczeni dla Wolności, oraz Leszek Grądzik, współwłaściciel składu węgla w Ładzicach. Jak podkreślił, składu, którego od dwóch miesięcy plac jest pusty, bo nie jest w stanie kupić węgla w kopalni.

Dlaczego? Ponieważ kopalnie sprzedają go tym dużym, a dopiero od tych dilerów wegiel trafiał do składów, które są na końcu tego łańcucha.

- To my jesteśmy tym ostatnim ogniwem, to my dostarczamy węgiel do klienta.

Reklama

Jak mówił właściciel składu opału, ten w Ładzicach dostarczał opał do ponad 1000 gospodarstw domowych. W większości, około 60 proc. jego klientów, to osoby starsze. Dzisiaj wykluczone, bo nie są w stanie kupić kilku ton węgla poprzez stronę internetową. 

Anna Dziadkiewicz także mówiła o tym, że zakupy przez Internet graniczą z cudem, że strona się zawiesza, że nie można się zalogować, a wszystko, co się pojawia, wykupywane jest przez programy komputerowe. Ludzie, którzy ich używają, zarabiają w ten sposób, bo kupują węgiel dla klientów za odpowiednią opłatę.

Reklama

I dlatego może okazać się, że zimą wiele osób nie będzie miało czym ogrzać domów. - Ludzie będą zamarzać - ostrzegała. - Nie wolno do tego dopuścić.

Przypomniała, że w imineiu stowarzyszenia już w maju pisała w sprawie braku węgla do prezydenta Andrzeja Dudy i kopalń. Z tych ostatnich nie otrzymała do dzisiaj żadnej odpowiedzi.

Leszek Grądzik ma pomysł, żeby zainterweniowało państwo i zrobiło wszystko, żeby najbardziej potrzebujący mogli kupić po 2, 3 tony wegla. Tak, by byli zabezpieczeni na zimę przynajmniej w najmniejszym stopniu. Bez tej interwencji będzie dochodzić do ludzkich tragedii.

Reklama

Dziadkiewicz zapowiedziała, że da rządzącym jeszcze trochę czasu na reakcję, na interwencję w Polskiej Grupie Górniczej, ale jeśli to się nie stanie, zapowiada marsz protestacyjny w Warszawie. Na razie wyśle kolejne pisma.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości