Reklama

Życie z zespołem Aspergera. Kocham syna całym sercem, ale czasem brakuje mi sił

Kiedy usłyszałam diagnozę sparaliżowało mnie. Odebrało mowę. Przeszły mnie dreszcze, zdrętwiały kończyny i zamarło serce. Nagle mój stabilny świat legł w gruzach. Może właśnie dlatego tamten moment tak dobrze utrwalił się w mojej pamięci - opowiada Gazecie pani Karolina, mama dziecka z zespołem Aspergera

Edyta Rybaczek, ter@radomszczanska.pl

Kiedy zaszłam po raz kolejny w ciążę nic nie wskazywało, że Michał urodzi się z jakąś dysfunkcją. Płód rozwijał się prawidłowo. Tak samo jak w przypadku starszego rodzeństwa, noworodek dostał dziesięć punktów w skali Apgar.

Pierwszy niepokój pojawił się po trzech miesiącach, kiedy synek nie podnosił głowy leżąc na brzuchu, jak to robią zdrowe niemowlaki. Był niestabilny, miał wiotkość mięśni.

Dopiero w wieku dwóch lat zaczął chodzić. Biegał na tak zwanych sztywnych nogach, co, jak się okazuje, jest charakterystyczne dla osób z tą przypadłością.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 93% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości