Zagrożenie uruchamia w nas instynkt przetrwania. Dla jednych komunikat w takiej sytuacji brzmi „uciekaj”, dla drugich „walcz”, a dla jeszcze innych: „nie ruszaj się i udawaj, że cię nie ma” - Gazeta rozmawia z psycholog Mają Wyremblewską o tym, jak wpływają na nas sytuacje kryzysowe w świecie przepełnionym informacjami
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Czy w ostatnim czasie zwraca się do pani więcej osób, które czują się przytłoczone sytuacją na świecie?
MAJA WYREMBLEWSKA: - Zdecydowanie tak. Od prawie trzech lat żyjemy w praktycznie permanentnym lęku, przez co nasza potrzeba bezpieczeństwa pozostaje niezaspokojona. A to właśnie ona, na równi z potrzebami fizjologicznymi, jest w naszym życiu najbardziej istotna. Podczas pandemii ludzie bali się o swoje zdrowie, życie, z lękiem spotykali się właściwie na każdym kroku. A później na głowę spadły im kolejne problemy: wojna, inflacja, kryzys energetyczny. I to wszystko naraz. W gruncie rzeczy nie mi......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze