Wyższa cena miejskiego ciepła miała obowiązywać przez trzy lata. Minęło kilka miesięcy i prezes Glądalski mówi: ciepłownia ma 3 i pół miliona zł straty przez kilka razy droższe niż wcześniej emisje. Wystąpiliśmy o korektę do URE
Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej wniosek o korektę obowiązującej w mieście taryfy za ciepło wystąpiło 26 lutego. A dzisiaj w siedzibie spółki odbyła się konferencja prasowa, podczas której prezes Marek Glądalski odczytał oświadczenie. - Żebyście państwo przygotowali mieszkańcow - powiedziała dziennikarzom wiceprezes spółki Izabella Michnowska. Na co? Oczywiście na podwyżki.
Na razie nie wiadomo o ile więcej za ogrzewanie swoich domów i mieszkań zapłacą radomszczanie. Zarząd PGK czeka na odpowiedź URE. We wniosku napisano, że średni wzrost opłat to 7,4%, ale taryfy są różne dla różnych odbiorców. Na szczegóły trzeba więc poczekać.
Prezes Glądalski kilka razy podkreślił, że to kilkakrotnie wyższa cena za tzw. emisje CO2,które trzeba kupować, żeby wytwarzać ciepło, spowodowała, że sprzedaż tego ciepła odbiorcom nie pokrywa kosztów jego wytwarzania. Miejska ciepłownia przyniosła 3 i pół miliona straty.
Jak zaznaczył prezes inne zakłady spółki rekompnesują ten ogromny minus w bilansie, ale wyjść na zero PGK będzie bardzo trudno, prawie na pewno się nie uda. Nie oznacza to, że sytuacja spółki jest tragiczna, bo PGK nie jst nastawione na zysk. Jednak Marek Glądalski przyznaje, że pewne inwestycje będą musiały zostać okrojone.
W dzisiejszej konferencji wziął też udział kierownik miejskiej ciepłowni
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze