Niska temperatura i gęsta mgła to warunki, które zatrute powietrze zatrzymują nad miastem przez długie godziny. W poniedziałek 1 grudnia radomszczanie nie oddychali powietrzem, oddychali trującym smogiem.
Mglista pogoda połączona z temperaturą, która zmusza do napalenia w piecach, nie zawsze dobrej jakości opałem, a często wręcz śmieciami, na przykład plastikowymi butelkami czy resztkami płyt wiórowych, to prosty przepis na kilkukrotne przekroczenie norm stężenia pyłów PM10 i PM2.5. Tych rakotwórczych, powodujących choroby układu krążenia i układu oddechowego. Szczególnie niebezpieczne dla dzieci i starszych.
Smog zabija powoli, latami, ale każdego na choroby, które wywołuje, umiera w Polsce około 45 tys. ludzi. To więcej niże obecnie mieszka w Radomsku.
W poniedziałek można było obserwować wskaźniki smogu, których mamy w mieście dużo, i na bieżąco przekonać się, jak np. poziom stężenia PM2.5 to prawie w całym mieście najpierw 200, potem 300 a wieczorem nawet prawie 500 procent dopuszczalnej normy.
We wtorek 2 grudnia rano wskaźniki pokazywały znów w okolicach 130 procent, ale wieczorem na pewno sytuacja znów się pogorszy. W taką pogodę i w takich warunkach lepiej ograniczyć przebywanie na zewnątrz do niezbędnego minimum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A to ci nowina. Tak jest codziennie jak nie wieje. Czekam jak Prezydent i rada miasta będą chodzili i osobiście przekonywali trucicieli aby z dotacji skorzystali, skoro nie udało im się do tej pory tej sprawy załatwić.
A to ci nowina. Tak jest codziennie jak nie wieje. Czekam jak Prezydent i rada miasta będą chodzili i osobiście przekonywali trucicieli aby z dotacji skorzystali, skoro nie udało im się do tej pory tej sprawy załatwić.