Lokatorzy bloków RSM skarżą się, że za chwilę nie będzie ich stać na płacenie czynszu. Rachunki rosną o 44 procent. - To nie są nasze podwyżki, to podwyżki ciepłowni i miasta - wyjaśnia prezeska Irena Łęska. Zapowiada kolejne. Według niej ciepłownia podniosła ceny w rok o 88 procent
Janusz Kucharski, jk@radomszczanska.pl
- Słyszeliście, o ile wzrosły czynsze w naszej spółdzielni? - takich telefonów odebraliśmy w zeszłym tygodniu kilka. Mieszkańcy bloków Radomszczańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej od grudnia wiedzieli, że podwyżka będzie, ale nie znali jej poziomu. Już znają.
Opowiada Czytelniczka, właścicielka mieszkania o powierzchni 63,5 m kw.:
- Porównam styczeń 2022 do stycznia 2023, czyli po zapowiadanej podwyżce. Rok temu czynsz wyniósł 870 zł, w tym roku zapłaciłam 1250 zł. W procentach to prawie 44 procent. Brzmi groźnie i tak j......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na zdjęciu widać, że wodomierze były instalowane w 2006, a przecież co 5 lat wodomierz trzeba wymienić. Co do opłat za ciepło w spółdzielni to sezon grzewczy trwa od połowy września do maja, czyli ponad 8 miesięcy. W mieszkaniach ludzie mają po 25 stopni zimą. Lekarze mówią, że 20 stopni dla zdrowia najlepsze. Kaloryfery na klatkach, które często są otwarte. W domach jednorodzinnych nikt tak nie grzeje. Ale na początku września telefony do spółdzielni się urywają z pytaniem, kiedy włączą centralne i dziennikarze lokalni popierają takie głosy. A w mieszkaniach 22 stopni rano, ale ludziom zimno. Może niech się ubiorą, bo potem płacz, że podwyżki czynszu.
Na zdjęciu widać, że wodomierze były instalowane w 2006, a przecież co 5 lat wodomierz trzeba wymienić. Co do opłat za ciepło w spółdzielni to sezon grzewczy trwa od połowy września do maja, czyli ponad 8 miesięcy. W mieszkaniach ludzie mają po 25 stopni zimą. Lekarze mówią, że 20 stopni dla zdrowia najlepsze. Kaloryfery na klatkach, które często są otwarte. W domach jednorodzinnych nikt tak nie grzeje. Ale na początku września telefony do spółdzielni się urywają z pytaniem, kiedy włączą centralne i dziennikarze lokalni popierają takie głosy. A w mieszkaniach 22 stopni rano, ale ludziom zimno. Może niech się ubiorą, bo potem płacz, że podwyżki czynszu.