W czwartek 9 stycznia w banku przy ulicy Piastowskiej zadziałał system alarmowy ostrzegający o pożarze.
O 7.45 odebrał go dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. I wysłał na miejsce kilka zastępów, w tym samochód z drabiną.
- Na miejscu okazało się że mamy do czynienia z zadymieniem w piwnicy - informuje kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy straży.
Wyjaśnia, że przyczyną zadymienia były prace prowadzone przez konserwatora szlifierką kątową.
- Konserwator, mężczyzna ok. 60 lat, przecinając metalowy element w wyniku jego niekontrolowanego zachowania doznał skaleczenia dłoni. Na miejsce został wezwany ZRM, który przebadał oraz opatrzył osobę i podjął decyzję o pozostawieniu jej na miejscu - dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze