- Czytałem u was o wycince wiązów przy tych blokach na Targowej - tak rozpoczął telefoniczną rozmowę z redakcją pan Robert, czytelnik Gazety. - Dendrolog powiedział, że były martwe. Choć i tak przykro. Zwłaszcza, jeśli spojrzy się na to, że gdzie indziej podejście do drzew jest zupełnie inne niż w Radomsku.
Pan Robert przypomina wycinkę drzew na skwerze przy Sierakowskiego, wycinkę drzew przy Reymonta i pomysł postawienia tam drzew w donicach, wycinki na Spacerowej i św. Rozalii.
- Teraz miasto będzie remontować Żeromskiego i tam też będą wyrzynać. Bo taki chyba mają pomysł na tego typu inwestycje. Tymczasem 100 km od nas, w stolicy województwa Łodzi, robią to zupełnie inaczej, i z nich powinniśmy brać przykład. Ja na pewno bym brał.
Radomszczanin odsyła nas do projektu rewitalizacji placu Wolności w Łodzi. Teraz jest to betonowy plac z rondem pełnym aut i bez ludzi. Na wizualizacji po widać, że jest tam zielono.
- Władze Łodzi zamierzają posadzić tam ponad 60 drzew, do tego mniejsza zieleń. Wreszcie to betonowisko ma być przyjazne dla ludzi. Mają tam znaleźć miejsce na ławkach, w ogródkach kawiarnianych. U nas na Reymonta też miało tak być, takie były zapowiedzi naszej władzy, a jak jest, każdy widzi. Pustka. Ostatnio moja koleżanka, która pracuje w jednym ze sklepów przy Reymonta, powiedziała mi ostatnio, że szefostwo zastanawia się, czy nie zamknąć, bo tam nikt już nie przychodzi. Ja się nie dziwię.
Na koniec pan Robert dodaje: - Byłoby miło, gdyby ludzie z urzędu czasem spojrzeli poza swoje biurka i pokoje. I zobaczyli, że świat się zmienia, myślenie też. W tym łódzkim projekcie jest to, że tam woda deszczowa nie będzie trafiać do kanalizacji, tylko będzie nawadniać tę całą zieleń. To będzie samowystarczalny system. Marzę, żeby tak było i u nas.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze