Reklama

Raz jadą do wypadku, raz do pożaru, a czasem trzeba uciąć konar, który zagraża kierowcom

Strażacy już od dawna nie są wzywani tylko do pożarów. Jeżdżą do prawie wszystkich niebezpiecznych zdarzeń. Pomagają ofiarom wypadków, wyciągają ludzi spod lodu, ale czasem te interwencje są mniejszego kalibru.

Niedawno pomagali sarnie, która utknęła na zamarzniętym zbiorniku, czasem trzeba wyciągnąć kota ze studni, albo zdjąć z drzewa. Bywa, że pomagają ratownikom medycznym znosić pacjentów z mieszkania do karetki.
A że zima ma swoje prawa i konsekwencje, to tak jak we wtorek 13 stycznia zdejmowali sople lodu z dachu Muzeum Regionalnego. Bo zagrażały przechodniom. To ci zawodowi z Radomska.
A ochotnicy z OSP w Strzałkowie i OSP w Kobielach Wielkich w środę 14 stycznia pojechali na ulicę Powstańców Wielkopolskich w tej ostatniej miejscowości.
Ciężki śnieg na tyle osłabił konar rosnącego tam przy jezdni drzewa, że ten mógł się odłamać i spaść na samochód lub przed jakieś auto i doprowadzić do wypadku.
Druhowie poradzili sobie z nim w godzinę.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości