Milczanowska to dla niego wzór. Jest w nią wpatrzony. Pytanie, ile ona jeszcze tych jego gaf wytrzyma. Bo przecież jest rozsądna, widzi, że to szkodzi wizerunkowi partii, i część tego wszystkiego spada także na nią. Wystarczyłoby, żeby powiedziała mu kilka mocnych zdań, wytłumaczyła, jak to działa i trzeba się zachować. On by się zastosował
Janusz Kucharski, jk@radomszczanska.pl
Niedziela 26 września, późne popołudnie, stanica harcerska w Białym Brzegu. Kończy się właśnie pieszy rajd „W poszukiwaniu pieczonego ziemniaka”. Kilkadziesiąt osób na zaproszenie starostwa maszerowało kilkanaście kilometrów po okolicach Przedborza. Teraz czas na ziemniaka z ogniska i kiełbaskę z grilla.
Na miejscu zjawia się Michał Koski, nieetatowy członek zarządu, radny powiatowy Prawa i Sprawiedliwości, od niedawna pracownik miejskiej spółki TBS.
Uczestnicy proszeni są do zdjęcia przed bramą do stanicy. Koski ustawi się na środku, u......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze