Piesza pielgrzymka z Przedborza to wydarzenie wpisane głęboko w lokalną historię. Od 1862 roku pielgrzymi żegnani są przy kapliczce przed wyruszeniem w stronę sanktuarium.
Każdego sierpnia Przedbórz ożywa w szczególny sposób. Z miasta w stronę Jasnej Góry ruszają piesi pielgrzymi. Jedni idą po raz pierwszy, inni powtarzają tę drogę tak jak ich rodzice, dziadkowie i pradziadkowie. Dla wielu rodzin to coś więcej niż coroczne wydarzenie, to wspólna historia przekazywana z pokolenia na pokolenie.
O tym, jak długie ma tu korzenie pielgrzymowanie, przypomina kapliczka przy ul. Częstochowskiej. Powstała w 1862 roku i od tamtej pory żegna wychodzących z Przedborza pątników. To przy niej zatrzymują się, zanim opuszczą miasto i wejdą na drogę w kierunku Częstochowy. Ta niewielka budowla stała się niemym świadkiem niezliczonych wyjść pielgrzymek i najstarszym znanym materialnym śladem ruchu pielgrzymkowego z Przedborza na Jasną Górę.
Jak podaje Muzeum Ludowe w Przedborzu zachowane dokumenty pokazują, że ta tradycja nie zanikła nawet w burzliwym XX wieku. W okresie międzywojennym, w latach 1921–1938, z Przedborza na Jasną Górę wyruszyło około 9300 pielgrzymów. W pamięci zapisał się szczególnie rok 1936, kiedy w drogę poszła wyjątkowo liczna, około tysiącosobowa grupa, prawdziwe morze ludzi zmierzających razem do Częstochowy .
Wojna przerwała wiele zwyczajów, tej tradycji nie udało się jednak zniszczyć. Po 1945 roku mieszkańcy znów zaczęli gromadzić się przy kapliczce i wyruszać pieszo do sanktuarium. Pielgrzymka z Przedborza trwa do dziś i dla kolejnych roczników staje się naturalną częścią lokalnego kalendarza.
Być może w rodzinnych pudełkach ze zdjęciami lub w starych albumach wciąż leżą fotografie dawnych przedborskich pielgrzymek, przodkowie w kapeluszach, chustkach, z plecakami, chorągwiami. Dobrze do nich zajrzeć i pokazać je młodszym, żeby zobaczyli, jak wyglądała ta droga wiele lat temu.
Na zachowanych zdjęciach z 22 sierpnia 2008 roku widać wyjście pieszej pielgrzymki z Przedborza na Jasną Górę. Te chwile uchwyciła aparatem Katarzyna Łuczyńska z Muzeum Ludowego w Przedborzu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze