Radomszczańscy policjanci połączyli siły z funkcjonariuszami Służby Ochrony Kolei. Funkcjonariusze dbali o bezpieczeństwo osób korzystających z komunikacji kolejowej. Sprawdzali również czy nie są łamane przepisy poprzez przechodzenie przez torowiska w miejscach niedozwolonych w rejonie dworca PKP.
- Podczas patrolu mundurowi kontrolowali osoby przemieszczające się na obszarze kolejowym, zwracali uwagę w rejonie dzikich przejść przez tory - wyjaśnia aspirant Dariusz Kaczmarek. -Służby sprawdzają między innymi tożsamość przemieszczających się osób oraz ich bagaże, a także działają w sytuacjach pozostawienia przedmiotów bez opieki. Prowadzone działania ukierunkowane były również na przeciwdziałanie niszczeniu mienia i zapobieganie kradzieżom elementów infrastruktury kolejowej - dodaje.
Jak się okazuje wspólne patrole różnych służb nie należą do rzadkości. Mają one służyć wymianie doświadczeń i wzajemnym wsparciu podczas ewentualnych interwencji.
- Dla własnego bezpieczeństwa każdy powinien również pamiętać, że nie wolno przechodzić przez tory w miejscach do tego niewyznaczonych - przestrzega Kaczmarek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jednak przechodzenie w miejscach nieprzeznaczonych ma jedną ważną zaletę. Nie jest objęte taryfikatorem mandatów. Za przejście przez zamknięty przejazd: 2000 zł mandatu. Za przejście w miejscu niedozwolonym: od 50 zł do 500 zł. Sam widziałem, jak parę osób podczas zamkniętego przejazdu przechodziło przez tory ciut dalej od przejazdu na Kościuszki, w miejscu gdzie już nie było płotka. I w sumie sprytne podejście - gdy się komuś bardzo śpieszy. Koleje dużych prędkości u nas nie występują, pociągi towarowe jadą wolno a praktycznie wszystkie pasażerskie (poza wyjątkami związanymi z objazdami na CMK) się zatrzymują,
Jednak przechodzenie w miejscach nieprzeznaczonych ma jedną ważną zaletę. Nie jest objęte taryfikatorem mandatów. Za przejście przez zamknięty przejazd: 2000 zł mandatu. Za przejście w miejscu niedozwolonym: od 50 zł do 500 zł. Sam widziałem, jak parę osób podczas zamkniętego przejazdu przechodziło przez tory ciut dalej od przejazdu na Kościuszki, w miejscu gdzie już nie było płotka. I w sumie sprytne podejście - gdy się komuś bardzo śpieszy. Koleje dużych prędkości u nas nie występują, pociągi towarowe jadą wolno a praktycznie wszystkie pasażerskie (poza wyjątkami związanymi z objazdami na CMK) się zatrzymują,