Lekkoatleta Piotr Płoskoński jednego dnia, w dwóch różnych miejscach w Polsce, zdobył dwa złote medale. Jak sam mówi, tego jeszcze w jego życiu nie było. Tym bardziej, że oba miasta są od siebie oddalone o niemal 2 godziny.
W związku z sytuacją konfliktu między PZLA (Polski Związek Lekkiej Atletyki) oraz PZLAM (Polski Związek Lekkiej Atletyki Masters) jednego dnia, w sobotę 28 maja, w dwóch miastach - Toruniu i Płocku - niemal w tym samym czasie zorganizowano Mistrzostwa Polski.
- Oba związki nie mogą się ze sobą dogadać i zorganizowały w tym samym dniu Mistrzostwa Polski Masters w różnych dyscyplinach.A kto na tym najbardziej cierpi? Otóż zawodnicy, bo przecież wśród zawodników też są tacy,którzy są wszechstronni i chcieliby wystartować zarówno w pięcioboju jak i na 3000 m na bieżni. Czego ja jestem najlepszym przykładem.Zgłosiłem się do obu MP, nie wiedząc, czy zdążę z jednych na drugie - skarży się Piotr Płoskoński.
Ostatecznie jednak obronił w Toruniu tytuł wicemistrza Polski w pięcioboju klasycznym. Z Torunia szybko udał się do Płocka, pokonując samochodem ponad 100 km. Tam wystartował w dwóch konkurencjach: biegu na bieżni na 3000 m oraz w chodzie na 3000 m. W biegu zdobył medal brązowy, w chodzie - złoty. Jego cele m jest zdobycie w tym roku ponad 120 medali. bieg
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze