W niedzielę po południu, najprawdopodobniej na skutek silnego wiatru, konar odłamał się od pnia i spadł na nowe urządzenia do zabawy dla dzieci. Na szczęście plac jest jeszcze zamknięty. Nikomu nic się nie stało

Wczoraj rano na profilu Spotted Radomsko pojawiło się to zdjęcie i wpis: Całe szczęście, że park jednak nie został jeszcze otwarty. Ogromy konar drzewa (zabytkowego heh) spadł na wszystkie karuzele, domki dla najmłodszych, nie chcę wyobrażać sobie co by było gdyby był otwartu dzisiaj... Przy ledwo wiejącym wietrze, taki kawał drzewa, szok.
Dobiega końca druga część rewitalizacji parku Świętojańskiego, tego z placem zabaw i multimedialną fontanną. W niedzielę po południu trochę popadało i mocno powiało. Najprawdopodobniej silny wiatr spowodował odłamanie sporych rozmiarów konara drzewa rosnącego na odnowionym placu zabaw. Konar spadł na jedną z zabawek poważnie ją uszkadzając. To wciąż plac budowy i na placu nie było dzieci. Na szczęście.
Podczas prac wycięto w tej części parku wiele drzew. Zgodnie z planem przygotowanym przez wrocławską firmę w 2015 roku. Wiele z nich to były zdrowe drzewa, które musiały ustąpić miejsca huśtawkom.
Przed przystąpieniem do prac urząd miasta zamówił dodatkową ekspertyzę dotyczącą drzew. W niej dendrolog wskazał, że firma z Wrocławia wskazała do wycięcia drzewa zdrowe, a zaleciła pozostawienie tych, które rzeczywiście stwarzają niebezpieczeństwo. Dendrolog wskazał, które drzewa powinny zostać wycięte i dlaczego. Miasto zdecydowało się zrelizować plan z 2015 roku.
W niedzielę konar odłamał się od tego, które dendrolog wskazał do wycinki, a firma z Wrocławia zaleciła pozostawić.
- Drzewo złamało się po burzy - przyznaje Monika Andrysiak, naczelnik wydziału inwestycji w Urzędzie Miasta, która koordynuje prace w parku. - Konar został usunięty - posporzątano i naprawiono urządzenie dla dzieci wczoraj przed południem.
Naczelnik dodaje, że prace prowadzone są zgodnie z harmonogramem, teraz następuje ich odbiór. Co do drzew i eksperyz nie pamięta co stwierdził dendrolog w dodatkowej ekspertyzie, a prace prowadzone były zgodnie z pierwotnym operatem do przetargu. - To drzewo od którego odłamał się konar zostanie oczywiście zbadane, żeby stwierdzić w jakim jest stanie - mówi na koniec.
Przed rozpoczęciem wycinki drzewa rosły w zwartej grupie. Wiatr nie miał na nie takiego wpływu, ponieważ te silniejsze, rosnące na zewnątrz, stanowiły naturalną barierę. Teraz jej nie ma, i te, które pozostały, muszą przyjąć na siebie cały impet.
(fot. Spotted Radomsko)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze