Kotka została adoptowana przez młodą dziewczynę, która zabrała zwierzę do Warszawy. Tam umieściła kotkę w piwnico-pralni, z dala od ludzi. I trzymała ją w tym odosobnieniu przez pół roku. Kocica całkiem zdziczała.
"Kochani, pomóżcie mi proszę znaleźć dom dla tej kotki. Kotka właśnie wraca z adopcji i wraca do kociarni, w której już teraz jest stanowczo za dużo zwierząt. Wraca z adopcji, ponieważ dziewczyna nie poradziła sobie z nią. Szukam więc człowieka, który ją pokocha taką jaka jest i podaruje jej szansę na przekonanie się do człowieka, na polubienie jego głasków i jego obecności. Bardzo pomoże wcześniejsze posiadanie kotów. Osobiście myślę, że obecność oswojonych kotów jeszcze bardziej. Koty lubią naśladować. Niech widzi, że innym/innemu krzywda z rąk ludzkich się nie dzieje. Błagam, pomóżcie mi znaleźć dla niej dom. To nie jej wina, że taki do tej pory był jej los. Kotka je normalnie, korzysta w kuwety. Musi jedynie przekonać się do człowieka. Kotka przebywa obecnie w Warszawie. Od weekendu będzie w Radomsku." - ten dramatyczny wpis pani Magda zamieściła na swoim profilu społecznościowym.
Być może wśród radomszczan znajdzie się miłośnik kotów, który da zwierzakowi możliwość godnej egzystencji. Da szansę na dobre życie. I przyjaźń.
Zdecydowani na adopcję proszeni są o kontakt z Radomszczańskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami pod nr tel. 695 752 709.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze