Swoje setne urodziny obchodzi dzisiaj Pan Wacław Cieślak z Radomska.
Pan Wacław urodził się w Myśliwczowie w gminie Wielgomłyny. Długie życie jubilata nie było proste. Podczas wojny trafił na roboty do Niemiec. Przez dwa lata pracował w międzynarodowej organizacji UNRA, jako kierowca. I tak się zaczęła jego przygoda „za kółkiem”.
Jeździł zawodowo. Ale naprawdę jazda samochodem była jego hobby. Dumą pana Wacława były jego dwa samochody: fiat 125p i ford focus. Tym pierwszym przybył na swoje setne urodziny, co prawda nie jako kierowca, ale pasażer. Niemniej jeszcze dwa lata temu sam prowadził forda.
Swoją kondycję zawdzięcza zdrowemu trybowi życia. Praktycznie nie palił. - Paliłem tylko trochę, w czasie wojny. Jak mnie bolał ząb, to tytoń go uśmierzał. Pomagał mi - mówi pan Wacław.
Jubilat otoczony jest dużą rodziną. Miał pięcioro dzieci. Niestety, dwoje zmarło w młodym wieku. Ma także sześcioro wnucząt i siedmioro prawnucząt. - Trzymamy się razem, razem z tatą. Niemal wszyscy mieszkamy w Radomsku - mówi syn Stanisław.
Prawnuczka Alicja receptę na długowieczność widzi w sposobie na życie swojego dziadka. - Dziadek się dobrze odżywiał, nie palił, pił tylko towarzysko. Chodził często do lasu, lubił plewić ogródek, a życie spędził za kierownicą. Lubił czytać książki historyczne - opowiada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze