- Są ludzie, którym naprawdę się coś chce. Moglibyśmy już dzisiaj jechać do akcji, ale nie mamy czym. No i na głowę się leje. Teraz najważniejszy jest dach naszej remizy. Wszystko po kolei - mówi prezes OSP Karczów w gminie Wielgomłyny. I zachęca do wsparcia zbiórki na zrzutka.pl.
Od lat cieszą się największym społecznym zaufaniem. I to zarówno ci zawodowi, jak i ochotnicy, którzy często strażakami zostają, bo był nim brat, a wcześniej ojciec i dziadek. No to jak nie kultywować takiej rodzinnej tradycji? Tylko kiedy remiza w opłakanym stanie, a w garażu nie ma wozu bojowego, to trzeba mieć bardzo dużo chęci, żeby reaktywować ochotniczą straż, tak jak zrobiło to właśnie kilkunastu mieszkańców Karczewa.

Druhowie z OSP Karczów
- Jesteśmy jednostką OSP z wieloletnią tradycją, jednak ostatnimi czasy niewiele się u na......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze