Wojewoda łódzki zarządził, że radomszczański szpital musi mieć przygotowane 72 tzw. łóżka covidowe. Oddziały zakaźny, gdzie łóżek jest 20, i chorób płuc - tam łóżek jest 28 - są już pełne. A szpitale spoza naszego powiatu dopytują: weźmiecie kolejnego pacjenta?
Jak mówi Gazecie dyrektor Piotr Kagankiewicz, wśród 72 łóżek 5 ma być anastezjologicznych, czyli wyposażonych tak, jak stanowiska na OIOM-ie (oddziale intensywnej opieki medycznej).

Dyrektor jest świadomy tego, że rodzice dzieci zadowoleni nie będą, kiedy usłyszą, że muszą jechać do Piotrkowa, Bełchatowa, a może do Łodzi. Zdaje sobie też sprawę z tego, że za chwilę rozpocznie się sezon grypowy, i chociaż dzisiaj małych pacjentów było czworo, to za tydzień może ich być kilka razy więcej, ale: - Sytuację covidową mamy już - mówi.
W szpitalu sytuacja jest coraz trudniejsza, są nowe przypadki zakażeń wśród pacjentów i personelu. W nieoficjalnych rozmowach słyszymy, że za chwilę może nie być komu pełnić dyżuru. niektórzy są przekonani, że pacjent covidowy jest cenny, bo NFZ lepiej za niego płaci. Ale przecież trzeba gdzieś leczyć wszystkich innych, zająć się ludźmi z wypadków. Czy dla nich nie braknie miejsca? - pytają.
Dyrektor rozwiewa te mity: - Za pacjenta z covidem jest ryczałt 530 zł i to nie są wielkie pieniądze, bo trzeba wziąć pod uwagę koszty jego leczenia - mówi dyrektor Kagankiewicz. - I ta kwota ledwo je pokrywa. Pracownikom trzeba płacić więcej. Zreszą nie patrzę już na wyniki finansowe szpitala, bo te były dobre. Jeśli wojewoda zarządził przygotowanie kolejnych łóżek, to się odwołam. Więcej nie da się ich przygotować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze