Reklama

Ostre rżnięcie, potem fajerwerki. O gospodarce zielenią w Radomsku rozmawiamy z Janem Pawlikowskim

Drzewa posadzone na Kościuszki wyglądają, jakby były wykopane gdzieś na poboczu drogi. To wstyd dla miasta. Ich opalikowanie i osiatkowanie kosztowało wielokrotnie więcej niż te badyle. Identycznie jest na Wyszyńskiego i Jagiellońskiej. Generalnie w Radomsku sadzimy byle jak

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Czym się pan zawodowo zajmuje?

JAN PAWLIKOWSKI: - Jestem nauczycielem architektury krajobrazu i uczę tego zawodu w ZSCKR w Dobryszycach. Wykonuję też prace zlecone związane z zielenią, m.in. analizy przyrodnicze i dendrologiczne.

To ta szkoła, gdzie w ubiegłym tygodniu wycięto 65 drzew. To czego ona uczy?

- Szkoła dobrze uczy, bo uczą nauczyciele. Ale nie oni podejmują decyzje. Ta sytuacja to nie tylko problem szkoły. Decyzję zezwalającą na wycinkę w większości zdrowych drzew wydał urząd gminy. Bez refleksji i - według mojej oceny - wadliwą. W tej konkretnej sytuacji p......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 95% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/01/2025 17:10
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ST 2024-03-05 08:03:24

    Fantastyczny tekst. Brawo Jan Pawlikowski

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości