Młodzież z Rozalki zbudowała sobie dirt park. To wymyślna konstrukcja do akrobacji na rowerze. Ta niezbyt ładna i faktycznie niebezpieczna budowla to nic innego jak swoista petycja do władz miasta, prezydenta, radnych i wszystkich świętych. Młodym jest wszystko jedno do kogo dotrze, ważne, żeby zadziałało.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Proszą, żeby zbudować im coś takiego na poważnie, z odpowiednich materiałów, z certyfikatami i co tam jeszcze potrzeba. Można zapytać czemu nie złożyli projektu do budżetu obywatelskiego, nie pisali petycji itp., itd. Ano temu, że w takim trybie okazałoby się, że się nie da. Że teren nie jest miejski, że kasy brakuje, a w ogóle to w pobliżu za chwilę będą pięknie odpicowane Glinianki. Lotem ptaka z Rozalki na Kowalowiec wcale nie jest daleko, ruch to zdrowie, więc młodzi śmigajcie tam się bawić.
Młodzi wybrali prostsze rozwiązanie. Trochę lat już mam, ale pamiętam, że u mł......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze