Reklama

Najpierw martwy pies w stawie, potem kot na drzewie. A następnego pies, który wpadł do studni

W ostatnich dniach strażacy mieli kilka nietypowych wezwań. Wszystkie trafiły do kategorii - miejscowe zagrożenie - zwierzęta.

W niedzielę 30 czerwca dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku odebrał zgłoszenie, że w stawie przy ulicy Kopernika w Strzałkowie w gminie Radomsko pływa jakieś zwierzę. Wysłał na miejsce ochotników.

Okazało się, że około dwóch metrów od brzegu dryfuje ciało martwego psa. Tym razem happy endu nie było.

Kolejne wezwanie dotyczyło kota, który wszedł na drzewo rosnące przy ul. św. Rocha w Stobiecku Miejskim. I naprawdę wysoko, bo na jakieś sześć metrów. Druhowie z OSP Stobiecko Miejskie użyły drabin i uratowały miauczącego czworonoga. 

Reklama

A w niedzielę 1 lipca w Strzałkowie ktoś usłyszał skomlącego psa, który wpadł do studni. Studnia znajduje się na niezamieszkałej posesji, ma około 2,5 metra głębokości, z czego metr wystaje ponad grunt.

Strażacy ochotnicy szybko sobie poradzili, a pies natychmiast wybrał wolność, czyli pobiegł w sobie tylko znanym kierunku. 

Nie wiadomo, czy ma właściciela.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/07/2024 15:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości