Reklama

Nadia Sierakowska święta spędza w domu. Jest uśmiechnięta. Za kilka dni wróci do szpitala. I weźmie kolejne chemie

Każda przepustka jest dla Nadii i jej babci wielkim wytchnieniem. Każda chwila spędzona w domu jest bezcenna. Dla niej i jej bliskich.

- Nadia mówi, że jeszcze czegoś się boi, prosi, żeby trzymać ją za rękę i chce, żebym zasypiała przy niej i z nią - mówi Jolanta Sierakowska, ciocia 11-latki. - Jest w domu od kilku dni, ale ten strach jeszcze się w niej gdzieś tli. Myślę, że z każdym kolejnym dniem będzie jednak coraz mniejszy.

Nadia to bardzo dzielna dziewczynka, która jeszcze dwa tygodnie temu miała w piersi nowotworowy guz. Po wielu miesiącach spędzonych w szpitalu w Łodzi, wielu cyklach chemii, którą znosiła raz dobrze, ale częściej źle, lekarze zdecydowali, że mogą operować.

Reklama

Kiedy guza wykryto, miał kilkanaście centymetrów średnicy, uciskał płuco i serce Nadii, nie pozwalał jej normalnie oddychać. Trwała walka o to, żeby stał się operacyjny. Udało się. A po trwającej trzy godziny operacji guza już nie ma. I okazało się, że nie trzeba wycinać dużego fragmentu płuca. 

Nadia spędziła kilka dni w śpiączce farmakologicznej, a potem została przewieziona z OIOM-u na oddział chirurgii. 

- A po kilku dniach lekarze zaczęli ją sadzać, a potem spróbowała chodzić - opowiada ciocia Nadii. - Była bardzo słaba, ale któregoś dnia babcia poszła do po coś do lodówki, a kiedy wróciła łóżko Nadii było puste, Okazało się, że poszła swoim powolnym krokiem na sąsiedni oddział na plotki.

Reklama

Teraz Nadia spaceruje w mieszkaniu w Radomsku. I szykuje się do świąt. Humor ma coraz lepszy. Relaksuje się grając w ulubione gry na tablecie.

Jak mówi pani Jola, po świętach Nadia i babcia wracają do Łodzi. Przed dziewczynką jeszcze kilka cykli chemii. Lekarze są dobrej myśli i być może zaplanowana już radioterapia nie będzie konieczna, ale to okaże się później. Ważne, że leczenie przynosi zamierzony skutek.

- Chciałabym bardzo serdecznie podziękować wszystkim ludziom, a było ich naprawdę tak wielu, którzy włączyli się w pomoc dla Nadii. Ten gest wielu serc jest dla nas bardzo ważny, to niesamowite. Jeszcze raz dziękuję i życzę wszystkim spokojnych i zdrowych świąt - mówi na koniec ciocia dziewczynki.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości