Jeden chce, by drugi przesunął panele fotowoltaiczne o półtora metra. Drugi odpowiada, że przesunie, ale musi czekać na fachowca, a ten do Polski przyjeżdża na krótko.
Niby nic wielkiego. Trochę paneli fotowoltaicznych na dachu budynku gospodarczego na jednej z posesji przy ulicy Spacerowej. Dopóki były dalej od garażu pana Tomasza, w ogóle mu nie przeszkadzały.
- Bo i nie było powodu, żebym coś do sąsiada miał - mówi Gazecie. - Nie miały wpływu na mój garaż, więc nie zwracałem na nie uwagi. Potem sąsiad przesunął je tak, że teraz są na skraju dachu i cała woda czy śnieg z tych paneli będą spadać na dach mojego garażu - wskazuje.
Budynek gospodarczy jest nieco wyższy od garażu pana Tomasza, oba budynki się stykają.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze