Dziś drugi dzień matur i czas na królową nauk czyli matematykę. Mimo alarmów bombowych matury odbyły się o czasie. Dziś na salę maturzyści mogli wziąć ze sobą linijkę, cyrkiel i kalkulator z najprostszymi funkcjami. Zdający dostali też tablice i wzory matematyczne.
Matura z matematyki to zarówno test, gdzie zdający mieli do wyboru jedną poprawną odpowiedź, jak i zadania otwarte, w których sami szukali rozwiązania i odpowiadali na pytania. Mimo, że na napisanie matury z matematyki zdający mieli 170 minut, pierwsi uczniowie wychodzili z sal chwilę po 11. Reakcje uczniów były różne. Przeważały jednak słowa, że matura była trudniejsza niż się spodziewali.
- Rok temu była łatwiejsza, my nie mieliśmy tyle szczęścia - mówiła maturzystka z ekonomika. - Było dużo zadań z funkcji i trygonometrii. Zadania na logikę. Jeśli ktoś dobrze pomyślał, nie powinien mieć problemu - mówi uczeń elektryka
Łącznie w teście jest około 35 pytań w których można zdobyć 50 punktów. Aby zdać trzeba mieć minimum 30 proc. punktów.
- Matematyka to dla mnie zdecydowanie najtrudniejszy egzamin. Uczyłam się dużo, ale mam wrażenie, że niewiele pamiętam. Najwięcej zadań chyba było z logarytmami oraz bryłami. Zadań otwartych było około 10. Trzeba było poświęcić im więcej czasu - mówi maturzystka z II LO
Matura z matematyki na poziomie podstawowym jest obowiązkowa, dla chętnych rozszerzona jest w czwartek o 9 rano. Jutro egzamin z języka obcego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze