Specjalne pułapki z feromonem przyciągają samce brudnicy mniszki, umożliwiając leśnikom dokładny monitoring populacji.
W lasach Nadleśnictwa Gidle leśnicy rozwiesili specjalne pułapki feromonowe. W ten sposób pilnują, by brudnica mniszka – jeden z najgroźniejszych owadzich wrogów polskich lasów, szczególnie sosnowych nie wymknęła się spod kontroli. W środku takiej pułapki znajduje się feromon, który przyciąga samce brudnicy mniszki (Lymantria monacha). Gdy owady wpadają do środka, leśnicy mogą policzyć, ile ich jest i sprawdzić, kiedy zaczęły się masowo pojawiać.
Dane te mają duże znaczenie. Na ich podstawie określa się termin rójki oraz liczebność populacji, co pozwala ocenić, czy lasom w okolicy grozi większy atak szkodnika i czy trzeba przygotować działania ochronne, zanim owad zacznie poważnie niszczyć drzewa.
Regularne kontrole pułapek pozwalają wychwycić moment, gdy liczebność brudnicy zaczyna gwałtownie rosnąć. To właśnie wtedy można zareagować najszybciej i najskuteczniej, zanim dojdzie do masowego uszkadzania drzewostanów. Taki monitoring jest dziś stałym elementem odpowiedzialnej ochrony lasu.
Leśnicy proszą, by podczas spacerów nie otwierać, nie przenosić i nie niszczyć tych pułapek. Każda z nich to ważne źródło informacji – jeden z małych, ale kluczowych elementów większego systemu obserwacji. Zdarza się, że zniszczenie jednej pułapki psuje całą serię pomiarów.
Podkreślają, że to właśnie dzięki takim systematycznym obserwacjom mogą skuteczniej dbać o lasy, które na co dzień służą mieszkańcom jako miejsce odpoczynku, spacerów i kontaktu z naturą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze