Wygląda na to, że rodzice uczniów podstawówki w Dziepółci wygrali pierwsze starcie z wójtem gminy Radomsko Romanem Radczycem i radnymi, którzy chcą likwidować uch szkołę. Kurator się nie zgadza.

Przypomnijmy, że w urzędzie gminy policzono, że ta mała szkoła jest zbyt droga w utrzymaniu, a skoro subwencja oświatowa nie wystarcza, nie ma pieniędzy na dokładanie do oświaty, to trzeba zlikwidować. Dzieci trafią do innych szkół, miejsc nie brakuje, można wybierać. Poza tym dokładać trzeba, bo z roku na rok dzieci ubywa, rodzice sami przenoszą je gdzie indziej.
Rodzice o likwidacji słyszeć nie chcieli. Przypominali, że to nie wójt szkołę budował i nie on ją będzie zamykał. Powstała w czynie społecznym, a rodzice włożyli w nią wiele pracy i pieniędzy. Poza tym cenią sobie spokój, bezpieczeństwo i fakt, że tu wszyscy się tak dobrze znają. Dzięki temu ich dzieci mają bardzo dobre wyniki w nauce. Nie można tego tak łatwo przekreślać.
Wójt Radczyc wystąpił do łódzkiego Kuratorium Oświaty o zgodę na likwidację placówki. Odpowiedź przyszła 20 lutego. Brzmi - szkoły zlikwidować nie wolno.
Kurator Grzegorz Wierzchowski swoją decyzję uzasadnił na 13 stronach. Po tym, jak
do Dziepółci i Strzałkowa przyjechał wizytator, sprawdził sytuację na miejscu, i zdał relację z porównania obu placówek.
Obie są bezpieczne, ta w Dziepółci bardziej, poza tym są tam wyśmienite warunki dla uczniów. W Strzałkowie jest 217 uczniów i przedszkolaków, w Dziepółci - 36.
Podczas najbliższej sesji radni zajmą się tą sprawą. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że radni, którzy chcą likwidacji szkoły, zamierzają odwołać się do ministra edukacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze