Podsumowanie pięciu dni w domu. W kwarantannie. Miało być wczoraj, ale w sobotę korzystałem z wolności. A wieczorem usłyszałem od żony: wiesz, to był naprawdę dobry czas, bez stresu, bez pośpiechu, bez napinania. Mieliśmy siebie tylko dla siebie. Oczywiście dlatego, że jesteśmy zdrowi i mogliśmy zwyczajnie wyluzować. - Gdyby jednak któreś z nas miało koronawirusa i poważne objawy, byłoby bardzo trudno - mówi moja druga połówka. I oczywiście ma rację. Znam wiele relacji z pierwszej ręki, kiedy ludzie nie mogą przez kilka dni podnieść się z łóżka. I przeżywają koszmar. Nasza sytuacja w porównaniu do takich przypadków to sielanka. ......
Płatny dostęp do treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Komentarze