Wiosna, czas wymienić zimówki na letni opony. Ups… Lepiej nie jechać do zakładu wulkanizacji, bo ryzykuje się mandat. Dlaczego? Ze względu na zakaz grupowania.

Z dnia na dzień cieplej, zimowe opony założone do samochodu jesienią coraz mocniej hałasują na coraz cieplejszym asfalcie. Szkoda, żeby się zniszczyły. Można by wyciągną te letnie z garażu czy piwnicy, wrzucić do bagażnika i pojechać do swojego wulkanizatora, u którego zmieniamy opony od lat. Jednak wymiana może kosztować zdecydowani więcej, jeśli weźmie się pod uwagę ewentualny mandat. Nawet o 500 zł. Warto?
- W Polsce nie ma obowiązku wymiany opon w związku z porą roku - przypomina podinspektor Mariusz Pawłowski, naczelnik wydziału ruchu drogowego w KPP Radomsko. A to oznacza, że zimą możemy jeździć na letnich, a latem na zimowych, o ile oczywiście opony mają wystarczająco głęboki bieżnik, a ich stan jest co najmniej dobry.
Jak mówi naczelnik Pawłowski, lepiej powstrzymać się przed wymianą opon. Za to na pewno należy dostosować swój styl jazdy do warunków na drodze. A to oznacza, że skoro zimowe opony w temperaturze kilkunastu stopni na plusie mają o kilka metrów dłuższą drogę hamowania, trzeba o tym pamiętać i mieć cały czas na uwadze. Żeby zdążyć wyhamować.
Szef radomszczańskiej drogówki mówi też o bezcelowym jeżdżeniu po mieście. - Mieliśmy już sporo przypadków takich przejażdżek bez celu, a kierowcy byli karani mandatami. Przy obowiązujących obostrzeniach z domu wychodzimy tylko w określonym celu. Policjanci będą sprawdzali każdy podejrzany przypadek i jeśli ta osoba nie jedzie na zakupy, do apteki czy do pracy, ale zwyczajnie nudzi się jej w domu, zostanie ukarana - zapowiada. Ostatnio wypisywane mandaty najczęściej wynoszą 500 zł.
W święta na ulicach miasta i w powiecie policjantów będzie więcej niż zwykle.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze