Uczniowie mają jeszcze co najmniej tydzień wolnego. Co najmniej, bo mówi się, że przerwa spowodowana pandemią koronawirusa potrwa do końca miesiąca, a może nawet do świąt. Jak informuje Gazeta Wyborcza, Ministerstwo Edukacji Narodowej już pracuje nad rozporządzeniem, które wprowadzi obowiązek nauki w domu.

(fot. Pixabay)
W tej chwili nauczyciele mogą, ale nie muszą, uczyć zdalnie, przez platformy e-learningowe czy, jak to się dzieje np. w Radomsku, przez specjalnie stworzone grupy na Facebooku. Oni wymyślają zadania do rozwiązania i tematy do opracowania, uczniowie zajmują się tym w domach i odsyłają. Uczniowie, przynajmniej na razie, nie mają obowiązku tego, co zostanie im zadane, odrobić. Jednak możliwe, że już od przyszłego tygodnia taki obowiązek zostanie wprowadzony, a wszystko po to, żeby w czerwcu można było wystawić oceny na koniec roku.
Jak pisze Wyborcza, MEN pracuje nad rozwiązaniami, które pozwolą nauczycielom przygotować sprawdzian, uczeń będzie musiał do niego przystąpić, a potem jego praca zostanie oceniona. Jeśli uczeń nie będzie wywiązywał się z obowiązku nauki, dostanie jedynkę. Rzeczywistą, nie wirtualną. I może nie zdać do następnej klasy.
W tej chwili dyrektorzy mają przygotowywać plan wirtualnych lekcji, który będzie obejmował prawie cały drugi semestr.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze