Dyrektorzy szkół czekają na rozporządzenie ministra. Ma być gotowe w poniedziałek albo wtorek. A od środy uczniowie mają realizować podstawę programową. Zdalnie. - To jedna wielka bzdura i jeśli ktoś twierdzi, że to możliwe, to albo jest naiwny, albo kłamie - mówi jeden z radomszczańskich nauczycieli.
Szkoły zamknięte do świąt, bo wczoraj premier Morawiecki wprowadził w kraju stan epidemii. A to kolejne ograniczenia, wszystko po to, żeby zapobiegać rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Nauczyciele i uczniowie nie widzieli się już od tygodnia, nie będą kolejne, a możliwe, że przerwa w nauce, tej w szkolnych ławkach, potrwa dłużej niż się dzisiaj mówi. Co z ocenami, co z maturami? Odbędą się w terminie? Zostaną przełożone? Na razie ministerstwo edukacji takiego rozwiązania nie przewiduje. Za to mówi: od środy rozpoczyna się nauczanie zdalne, będą testy i sprawdziany. I wystawianie ocen. A na koniec roku świadectwa. Za wszystko będą odpowiedzialni dyrektorzy szkół.
- Oczywiście, jak zawsze - słyszymy od dyrektora jednej z radomszczańskich podstawówek. - I powiem tak, to jest osiągalne, ale w jakimś stopniu, na pewno nie tak, jak zakłada minister edukacji. Bo są pewne możliwości techniczne, rozwiązania, z których można skorzystać, ale to są rozwiązania płatne, a szkoły nie mają na to pieniędzy.
Dyrektor mówi o platformach, na których można prowadzić wideokonferencje, a nawet interaktywne testy. - Nauczyciele będą musieli wykazać się kreatywnością. Na przykład nagrywać filmiki w swoich domach, urządzać prowizoryczne tablice, na których będą tłumaczyć temat, i przesyłać uczniom. Tak samo jak zadania czy notatki do zapisania w dziennikach - dyrektor dodaje, że już w poprzednim tygodniu nauczyciele korzystali z Librusa do kontaktu z uczniami, ale nie wszystkie szkoły z niego korzystają, a te, które go mają, mają go w różnych wariantach. Nasz rozmówca nie ma wątpliwości, że taki sposób nauki to nie nauka, a raczej utrwalanie wiedzy, i to przy założeniu, że uczniowie będą chcieli się ze swojego szkolnego obowiązki wywiązać. - Jest jeszcze jedna kwestia. Sprzętu. W teorii to nauczyciele powinni pracować na laptopach służbowych, a uczniowie na sprzęcie szkolnym. Czyli takim, który jest odpowiednio skonfigurowany i bezpieczny.
- Jak widzę w telewizji te wywiady prowadzone przez internet, zacinający się dźwięk i klatkujący obraz, to mam ochotę parsknąć śmiechem - mówi nauczyciel w jednej z radomszczańskich szkół średnich. - Jak teraz to nie daje rady, to jak ma dać, kiedy włączą się wszyscy uczniowie? I co, o ósmej do komputerów siada jedna moja klasa, 8.45 przerwa i mam lekcję z następną z planu lekcji? To utopia! - nie kryje emocji. - Poza tym w naszej szkole są uczniowie, którzy mieszkają poza miastem i mają problem nie tylko z internetem, ale nawet z dobrym zasięgiem telefonu! Ktoś w Warszawie powiedział, macie uczyć, ale nie pomyślał o takich rzeczach!
- W naszej szkole są dzieci, które nie tylko nie mają internetu, nie mają komputera - nie ukrywa dyrektor podstawówki. - Rozwiązaniem ma być poczta. To znaczy uczeń otrzyma zadania listem, i listem je odeśle. Wiem, wiem, cofamy się kilka wieków… Dlatego powiedziałem, że pewne rzeczy są możliwe, a pewne nie.
- Na pewno nie ma opcji, żeby realizować podstawę programową - mówi prost dyrektor jednej ze szkół w powiecie, który prosi o anonimowość. - Miałbym od razu ludzi z kuratorium, jakby to pod nazwiskiem powiedział. Ja zamierzam ten czas wykorzystać na uczenie dzieci innych potrzebnych kompetencji. To moment na przemyślenie modelu polskiej szkoły, odejścia od modelu pruskiego i zdecydowania się na coś nowoczesnego, czegoś, co świetnie sprawdza się w innych krajach.
Nasi rozmówcy żartują, że nauczyciel WF-u może zadać zestaw ćwiczeń, ale nie jest w stanie zweryfikować, czy uczeń je wykonał. Stopnie znów więc będą za dobre chęci i posiadanie stroju do ćwiczeń. Zresztą, jak sprawdzić czy uczeń sam rozwiązał zadania z matematyki czy znalazł odpowiedź w sieci, albo dostał Messengerem od kolegi?
- Nie mówiłem, że to fikcja? Takie nauczanie będzie fikcją, i stopnie na koniec też będą fikcyjne - kończy nauczyciel w szkole średniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze