To był wyjątkowy rok szkolny. I to nie ze względu na strajk nauczycieli, ale na to, że do szkół średnich idą dwa roczniki, absolwenci klas ósmych i gimnazjów. Jutro będzię wiadomo kto będzie się cieszył, a kto będzie musiał pogodzić się z tym, że do wymarzonej klasy nie udało się dostać

Rok szkolny 2018/2018 zostanie zapamiętany ze względu na strajk nauczycieli, i to, że uczniowie do końca zastanawiali się czy będą mogli przystąpić do egzaminu, ósmoklasisty i gimnazjalnego. Ci starsi do matury. Udało się.
Ci pierwsi, absolwenci reaktywowanych podstawówek z ośmioma klasami i wygaszonych już gimnazjów, wciąż drżą. Mieli tego pecha, że zmiany w oświacie trafiły właśnie na nich. Spotkają się w szkołach średnich. Rok temu z obecnymi wynikami mogli spać spokojnie. Wystarczyło zalogować się do elektronicznego systemu naboru, i jeśli egzamin poszedł odpowiednio, w lipcu dowiedzieć się, że są uczniami tych klas, o których marzyli. W tym roku procedura wyglądała tak samo, ale jej wynik będzie inny. Jeśli komuś egzamin poszedł tak sobie, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zabrakło kilkunastu, albo kilku punktów. Bo i chętnych jest zdecydowanie więcej. W radomszczańskich liceach można było kilka tygodni temu usłyszeć, że jeśli uczeń nie ma tyle, a tyle punktów (padały konkrtene wyliczenia), to o tym, że dostanie się do klasy z tzw. pierwszego wyboru, może zapomnieć.
Jutro o 12 będzie można znów zalogować się w systemie i sprawdzić czy i do jakiej klasy udało się dostać. O tej samej porze w szkołach średnich mają zostać wywieszone listy przyjętych do pierwszych klas uczniów. Potem uczniowie będą musieli potwierdzić, że chcą rozpocząć naukę w tych szkołach.
Władze powiatu, którym podlegają szkoły średnie, zapewniają, że zrobiły wszystko, żeby dla nikogo miejsca nie zabrakło. Nie oznacza to, że tam gdzie chce. Najwięcej nowych pierwszych klas powstało w Przedborzu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze