W połowie grudnia 2021 na Kołłątaja zauważono niewielkiego pieska, który wyglądał na zagubionego. Pracownik schroniska dla bezdomnych zwierząt przy PGK zabrał go z ulicy.
Suczka spędziła w schronisku kilka tygodni. A 6 grudnia przyjechał po nią pan Paweł z Przedborza.
Sunia adoptowana przez nas 6 stycznia ma się dobrze. Nazwaliśmy ją Jaga. To bardzo żywy i wesoły psiak. Wniosła wiele radości do naszego domu. Bardzo się cieszymy, że jest z nami - napisał właśnie do pracowników schroniska.
Jak mówi nam przedborzanin, na adopcję Jagi, bo tak nazwali suczkę, zdecydowali się dzięki lekarce weterynarii, która pracuje w radomszczańskim schronisku, a pochodzi z Przedborza.
- Właśnie ona ją nam poleciła. Trudno się jej było oprzeć - nie ukrywa pan Paweł i dodaje, że w ich domu od zawsze był pies, albo i kilka. - Latem ubiegłego roku musieliśmy uśpić, ze względu na stan zdrowia, psa, który był przygarnięty kilkanascie lat temu z ulicy. I w związku z brakiem psa szukaliśmy wśród tych biednych psów w schroniskach.
Pan Paweł w grudniu i styczniu dokarmiał bezdomnego psa na ulicy, ale ten był na tyle dziki, że nie pozwolił się złapać. - Dlatego ostatecznie wypadło na schronisko. Jeśli ktoś chce mieć psa, to polecam i zachęcam do adopcji ze schroniska - zachęca.
Tak Jaga wyglądała w grudniu 2021...

...a tak wygląda teraz, w swoim nowym domu w Przedborzu.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze