Idea planowania przestrzennego polega na równoważeniu interesów. Przy symbolicznym stole negocjacyjnym powinna się znaleźć każda ze stron, w tym reprezentacja strony mieszkańców - o kłopotach z planowaniem miasta rozmawiamy z dr Łukaszem Pancewiczem, urbanistą.
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Radomsko, miasto średniej wielkości, nie różniące się pewnie od innych tego typu miast w sferze planowania przestrzennego. Jak pan, ze swoim doświadczeniem, je ocenia?
ŁUKASZ PANCEWICZ: - Wasze miasto jest bardzo piękne, z historycznym układem w centrum miasta. Nie jest za bardzo rozlane na przedmieścia. Przy farze jest ładny stary rynek. Zwróciłem też uwagę na ul. Reymonta, nową inwestycję w waszym centrum.
Podoba się panu?
- Brak drzew nie robi dobrego wrażenia. Ulica wygląda na mocno zabetonowaną.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze