- Władza powinna być dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla władzy - podkreślał radomszczanin Hubert Antoński, który zbierał podpisy pod petycją do władz miasta w sprawie remontu ulicy Żeromskiego.
We wtorek 18 stycznia Hubert Antoński i pomagający mu Robert Kempski podsumowali akcję zbierania podpisów pod petycją, która wkrótce trafi na biurko prezydenta Jarosława Ferenca.
Chodzi o remont ulicy Żeromskiego, który rozpocznie się za kilka dni. I potrwa 11 miesięcy, a za pod koniec roku ulica ma wyglądać tak, jak na wizualizacjach przedstawionych przez miasto.
Hubertowi Antońskiemu, i wszystkim, którzy pod jego petycją się podpisali, nie wszystko, co na nich zobaczyli, się spodobało.
Autor petycji zwrócił uwagę, że nowoczesne latarnie nie pasują do najstarszej, historycznej części miasta. Że warto pomyśleć o zachowaniu jak największej liczby drzew. I o podłączeniu miejskiego ogrzewania, którego w projekcie nie przewidziano. W końcu Radomsko od lat jest na szczycie listy najbardziej zasmogowionych miast nie tylko w Polsce, ale i Europie.
Jak mówił Robert Kempski, nie przekonuje go argument, że mieszkańcy mają gaz. - Mieszkańcy powinni mieć wybór. Tak jak na tej ulicy powinny być miejska parkingowe, o co mieszkańcy i najemcy lokali zwracali się już w 2019, ale wtedy usłyszeli, że będzie parking przy Reymonta.
- Apeluję do prezydenta i władz, żeby zmienić lampy na inne i jednak pomyśleć o cieple - mówił młody radomszczanin. - Na podwyżki dla władzy i radnych były pieniądze, czas pomyśleć i o tym. Myślę, że to się da zrobić. Dla mieszkańców, dla młodych ludzi.
Zebrano ponad 80 podpisów, ale może być ich więcej, ponieważ jeszcze nie wszystkie listy zostały Hubertowi Antońskiemu zwrócone, a podpisy były zbierane nie tylko w punkcie fotograficznym przy Żeromskiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze