Reklama

Tadełusz, załuważyć, giełometrja, giełografja. Kilka słów o języku gwarowym w Radomsku i okolicach

Z wyrazów czysto gwarowych można spotkać; brdynknąć (spaść), ćpać (jeść dużo pełną gębą), ciepnąć (rzucić), ciec (biec), dzwokac (nudzić), drałować (iść daleko, prędko), gabrać (mówić niezrozumiale), chechłać, dudłać (rznąć tępym nożem), kaj, kajsik (gdzie, gdzieś), kosiór (żóraw studzienny), saf (tutaj), stytłać (zbrudzić), spryndać się (oszaleć, wściec się), prokwa (stara baba, kutwa), rychfyk (akurat), zyndolic (rznąć niezgrabnie). - Przypominamy, o czym Gazeta Radomszczańska pisała kilkadziesiąt lat temu

Gazeta Radomskowska z 1936 roku:

Kilka słów o języku gwarowym w pow. radomszczańskim Cały polski obszar językowy można podzielić na części, odpowiednio do tego, czy mieszkańcy w wymowie gwarowej używają ć, ś, ź - c, s, z czy też cz. sz. ż. Powiat radomszczański położony we wschodniej części ziemi sieradzkiej, częściowo na wyżynie piotrkowskiej, w dorzeczu Warty i Pilicy posiada tak zwane mazurzenie, to jest zamiast cz, sz, ż wymawia c, s, z. Jeżeli chodzi o ścisłość to jest to wymowa właściwa większej części polskiego obszaru etnograficznego, bo prócz ziemi sieradzkiej i właściwego Mazowsza mazurzenie cechuje także wymowę ludności ziemi łęczyckiej i Małopolski.

Druga charakterystyczna cecha polszczyzny naszego powiatu jest właściwe całemu zachodowi i środkowi polskiego obszaru językowego a ścieśnione (pochylone); wymawiają więc tutejsi mieszkańcy zamiast; mam, dam, garnek, jajko - mom, dom, gornek, jojko.

Reklama

Takiemu charakterystycznemu ścieśnieniu ulegają także i inne samogłoski i tak zamiast o słyszy się przeważnie ó, np. dom, koń, dzwonić - dóm, kóń, dzwónić: także e, ę, ię przechodzi zawsze w i lub y i tak nie mleko, len, ręka, mięso, prędki, mięki - ale mliko, lyn, rynka, minso, pryndki, mindki. Niekiedy natomiast y przechodzi w e np. zamiast tyle - tela, było - beło. Powszechnie słyszy się także i zmiękczenie mazurzonego sz, ż przed spółgłoską, więc nie sznurek, szkapa, szpadel - ale śkapa, śnurek, śpodel. Bardzo znamienna dla wymowy tut. ludności jest tendencja do zaokrąglania samogłosek o i u przez poprzedzenie ich przez u lub ł. Z tych względów bardzo wielu piszących ze wsi popełnia błąd - jak Tadełusz, załuważyć, giełometrja, giełografja, a nawet słyszy się dość często (codziennie) na wsi łociec, łokno, łoko zamiast ojciec, okno, oko. Powszechne jest także niewłaściwe używanie przyimka bez i przez.

I tak zamiast bez pieniędzy, bez pracy - wymawiają przez pieniędzy, przez pracy, natomiast zamiast przez las, przez rzekę - wymawiają bez las, bez rzekę. Jednym słowem przestawienie. Także bardzo wiele wyrazów obcego pochodzenia zniekształconych i tak zamiast herbata - harbata, marmolada - marmulada, rura - ruła, wolant - walant, harmonja, armunijo, rower - łower, rewolwer - liwolwer, browning - brauling, raubszyc (kłusownik) - rapcik, geometra - lemyntra. Z wyrazów czysto gwarowych można spotkać; brdynknąć (spaść), ćpać (jeść dużo pełną gębą), ciepnąć (rzucić), ciec (biec), dzwokac (nudzić), drałować (iść daleko, prędko), gabrać (mówić niezrozumiale), chechłać, dudłać (rznąć tępym nożem), kaj, kajsik (gdzie, gdzieś), kosiór (żóraw studzienny), saf (tutaj), stytłać (zbrudzić), spryndać się (oszaleć, wściec się), prokwa (stara baba, kutwa), rychfyk (akurat), zyndolic (rznąć niezgrabnie).

Reklama

Gazeta Radomszczańska z 1995 roku:

Złodzieje zieleni W naszym mieście byłoby dużo piękniej, gdyby nie złodzieje. Ukradziono mnóstwo sadzonek z terenu nowo zakładanego parku naprzeciwko I LO, wykopano ozdobne krzewy posadzone na Nowym Cmentarzu, a ostatnio „sprzątnięto” różaneczniki i jałowce sprzed przychodni przy ul. Armii Krajowej.

Te krzewy stanowiły ozdobę nie tylko budynku naszej przychodni, ale także tego fragmentu ulicy i całego osiedla - mówi Anna W. internistka, kierownik Poradni Rejonowej Nr 2. Nie umiem nazwać tego zjawiska, bo to przecież nie tylko zwykła kradzież, to także bezmyślne, a może rozmyślne niszczenie naszego wspólnego dobra - dodaje pani doktor. Nie tak dawno przed Przychodnią Rejonową przy ul. Armii Krajowej na zlecenie Urzędu Miasta wykonano bardzo starannie chodniki, podjazdy dla karetek i parking z efektownej, kolorowej kostki. Przy budynku, a także między chodnikiem i jezdnią urządzono na początku września zieleńce i posadzono dorodne krzewy: różaneczniki i jałowce płożące. Po 2 dniach złodzieje powyrywali różaneczniki i jałowce - wszystkie, co do jednego. Po tygodniu posadzono nowe krzewy, już tylko różaneczniki. Obsadzono nimi trawnik po obu stronach schodów do Poradni Ogólnej. Pracownice przychodni pochlapały te krzewy białą, emulsyjną farbą, aby zniechęcić złodziei. Nic to nie pomogło. Po kilku dniach zginęły krzewy po jednej stronie schodów. Tak samo stało się w ubiegłym tygodniu, w nocy ze środy na czwartek. Wyrwano prawie wszystkie krzewy. Być może straty byłyby większe, gdyby złodziei nie spłoszyła portierka.

Reklama

Na zieleńcach przed Przychodną Rejonową zamiast okazałych różaneczników i jałowców zieją dziury w trawniku. Wyrwano również kilka bukszpanów z żywopłotu zasadzonego między chodnikiem a jezdnią. Jest jeszcze inny problem, mówi Elżbieta B., pracownik administracyjno-gospodarczy Przychodni. Za budynkiem na naszym placu jest kępa nieowocujących już drzew ze starego sadu. Wśród nich odbywają się regularnie libacje. Co rano znajdujemy tam puste butelki i różne części garderoby. Ponadto, do kontenera stojącego na nieogrodzonym placu podjeżdżają samochody, często bez tablic rejestracyjnych i wysypują sterty śmieci. Nie możemy sobie z tym poradzić.

Za pośrednictwem Gazety Radomszczańskiej pracownicy Poradni Rejonowej przy ul. Armii Krajowej zwracają się do wszystkich - policji, Straży Miejskiej, a przede wszystkim mieszkańców - o pomoc. Przypilnujmy wszyscy naszej wspólnej własności, przypilnujmy, aby nikt nie niszczył efektów upiększania miasta. Po wysłuchaniu opowieści pracowników przychodni Gazeta rozmawiała z Włodzimierzem O., naczelnikiem Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego, który zadeklarował pomoc w usunięciu starych drzew zza budynku Przychodni Rejonowej. Komendant Straży Miejskiej, Mirosław K. powiedział nam, że otrzymał pieniądze na zatrudnienie strażników w godzinach nadliczbowych. Będą oni patrolować miasto wieczorem i w nocy, zwracając szczególną uwagę na parki, osiedle Tysiąclecia i okolice Przychodni Rejonowej przy ul. Armii Krajowej.

Reklama

My zaś apelujemy do wszystkich - kupujcie krzewy ozdobne w kwiaciarniach i u ogrodników - wtedy nie będą one z całą pewnością pochodzić z kradzieży. Gdyby złodzieje nie mieli zbytu, to by kraść przestali. 

„Glinianki” na Kowalowcu, rok 1987. Fot. Jacek Kaszyński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości